Gadżety w różnych kolorach przyszły bez opisów. Rozdzielać wszystko od razu?

Mam dziś mały chaos na zapleczu. Przyszła partia gadżetów na akcję dla klienta, ten sam produkt w kilku kolorach, a na kartonach jest tylko numer zamówienia. Miało być osobno opisane, przynajmniej tak to zrozumiałem po mailach. Z zewnątrz nie widać kompletnie, co jest gdzie, trzeba rozcinać taśmę i zaglądać do środka. Jutro mamy zacząć pakować zestawy do wysyłki i boję się, że jak zostawimy rozdzielanie na bieżąco, to ktoś w pośpiechu wrzuci zły kolor. Z drugiej strony nie chcę rozgrzebać całej palety, jeśli wystarczy ogarnąć tylko pierwsze kartony. Jak robicie przy takich nieopisanych wariantach? Sortujecie wszystko od razu, opisujecie po swojemu, czy najpierw ciśniecie dostawcę o listę pakową?

Dyskusja

15 odpowiedzi
KasiaNaStoisku
A ile tych kolorów macie i czy w środku jest jakikolwiek trop, choćby osobne woreczki albo naklejki na zbiorczych opakowaniach? Jak pakuje jedna osoba, to jeszcze da się pilnować na bieżąco. Przy dwóch osobach ja bym już rozdzieliła przynajmniej po jednym kartonie z każdego koloru, bo potem zaczyna się zgadywanie, kto skąd brał.
WojtekZZaplecza

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

Są trzy kolory: czarny, zielony i niebieski. W środku są woreczki po kilkadziesiąt sztuk, ale bez nazw, po prostu widać kolor dopiero po otwarciu kartonu. Pakować mają dwie osoby. I właśnie mam przed oczami scenariusz, że jedna zacznie z jednej strony palety, druga z drugiej, a później nikt nie dojdzie, który karton był który.
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: WojtekZZaplecza

Przy trzech kolorach nie robiłabym z tego wielkiej akcji, ale jednak ruszyłabym to przed pakowaniem. U nas sprawdza się rozłożenie trzech miejsc, otwarcie kartonu, szybki opis dużą kartką i od razu zdjęcie po oznaczeniu. Potem nawet jak ktoś podejdzie pomagać na godzinę, to widzi układ bez tłumaczenia. Najgorsze jest zostawienie takich rzeczy w głowie jednej osoby.
Anka_z_miasta
Ja bym opisała kartony od razu po swojemu. Taśma i marker wyglądają średnio, ale przy pakowaniu ratują nerwy.
Magda_od_kawy
Mieliśmy tak przy małej akcji promocyjnej i po prostu opisaliśmy kartony ręcznie. Wyglądało to mało elegancko, ale przestały się pytania co chwilę, który kolor jest który.
DamianZDrukarni
Napisałbym do dostawcy mimo wszystko, bo po ich stronie często zostaje lista pakowa albo zdjęcia z pakowania, tylko nikt tego nie dorzuca klientowi z automatu. Czasem wystarczy, że odpiszą: kartony 1-3 czarne, 4-5 zielone i już masz mniej rozcinania. Ale jeśli jutro rano zaczynacie, to nie czekałbym na maila jak na zbawienie. Otwierałbym kartony po kolei, opisywał własnym oznaczeniem i robił zdjęcia przed dalszym ruszaniem palety. Jak później wyjdzie jakaś niezgodność w liczbach, macie chociaż ślad, jak to wyglądało po odbiorze. Dla mnie to bardziej porządkowanie słabo opisanej dostawy niż reklamacja.
WojtekZZaplecza

W odpowiedzi do: DamianZDrukarni

Do dostawcy zaraz napiszę, tylko u nich z odpowiedzią bywa różnie. Czasem jest po godzinie, a czasem dopiero następnego dnia po południu. My mamy start rano, więc nie mogę na tym oprzeć planu. Chyba opiszę po swojemu, tylko jeszcze się waham, czy otwierać każdy karton, czy najpierw górę palety i te, które pójdą pierwsze.
PawelZAgencji

W odpowiedzi do: WojtekZZaplecza

Ja bym przy takim terminie zrobił jedno i drugie. Zaczął sortować od razu, a do dostawcy puścił maila w tle, bez czekania na odpowiedź. W mailu poproś o potwierdzenie, jak pakowali kolory, bo jeśli potem liczby się nie zepną, masz chociaż normalny ślad w korespondencji.
Basia89
Nie zostawiałabym tego na jutro. Przy pakowaniu na szybko pomyłka wychodzi zwykle dopiero po zaklejeniu połowy paczek.
Asia_targi
U nas podobny temat wyszedł dopiero przy składaniu pakietów na stoisku i to był fatalny moment na odkrywanie kolorów. Niby każdy brał z właściwego kartonu, a przy ostatnich kompletach okazało się, że jeden kolor zszedł za szybko. Dało się to odkręcić, ale przy ludziach i rozłożonych materiałach człowiek nie ma już głowy do spokojnego sprawdzania. Od tamtej pory opisujemy warianty wcześniej, nawet jeśli są tylko trzy. Nie liczymy od razu każdej sztuki, bo to czasem przesada. Ale karton bez jasnej nazwy nie idzie dalej do pakowania.
KrzysiekM
Tylko nie zacznijcie przy okazji oceniać odcieni przez folię albo w magazynowym świetle. To łatwo skręca rozmowę w zupełnie inną stronę. Tu wystarczy rozpoznać wariant, a nie robić kontrolę koloru.
JarekNaSpokojnie
Przy trzech kolorach nie liczyłbym każdej sztuki po kilka razy. Otworzyć, opisać, zrobić zdjęcie i iść dalej, bo inaczej sama kontrola zje pół dnia.
MartaOdKubkow
Dopisałabym na kartonie nie tylko kolor, ale też numer roboczy, na przykład zielony 1/3, zielony 2/3. Przy samym napisie zielony po godzinie robi się kilka takich samych pudeł i znowu trzeba pytać, które już było ruszane. Numer pomaga potem dojść, z którego miejsca poszła dana paczka, jeśli ktoś zgłosi pomyłkę.
OlaOdSklepu
I zostaw jedną prostą legendę w widocznym miejscu, jeśli ktoś jeszcze będzie pakował. Ustne tłumaczenie działa mniej więcej do pierwszego telefonu.
PawelZAgencji
Na kolejną partię dopisałbym w zamówieniu wprost, że warianty mają być opisane na kartonach. Drobiazg, ale dokładnie takie drobiazgi później robią korek na zapleczu.