Butelki z logo przeciekają po napełnieniu. Zatrzymalibyście całą partię?

Odebraliśmy butelki z nadrukiem na małą akcję dla klientów. Z zewnątrz wszystko wygląda okej, nadruk nie jest problemem, kartony też całe, więc zaczęliśmy je normalnie szykować do pakietów. Przy kilku sztukach ktoś z zespołu nalał wodę, zakręcił i po chwili na boku zrobiła się mokra plama przy zakrętce. Nie cieknie ciurkiem, ale jak ktoś wrzuci to do torby, to już średnio. Termin mamy blisko i nie wiem, czy zatrzymać całą partię, testować każdą butelkę, czy wydać tylko te, które przejdą próbę. Mieliście coś takiego z butelkami albo kubkami? Zatrzymalibyście wszystko od razu?

Dyskusja

14 odpowiedzi
JarekNaSpokojnie
Ja bym tego bez sprawdzenia nie puszczał. Jedna zalana torba u klienta i będzie więcej gadania niż przy opóźnieniu gadżetów.
Basia89
Ile sztuk już sprawdziliście? One ciekną jak stoją normalnie, czy dopiero po położeniu na bok albo po potrząśnięciu?
MartaOdKubkow

W odpowiedzi do: Basia89

Na razie sprawdziliśmy 18 sztuk z trzech różnych kartonów. Jak stoją, to nic nie widać. Po potrząśnięciu też nie każda puszcza, ale jak leży na boku z wodą, to po kilku minutach robi się wilgotno przy zakrętce. Nie są to wszystkie butelki z testu, tylko kilka sztuk, ale właśnie to, że wyszły z różnych kartonów, mnie trochę zatrzymało.
DamianZDrukarni

W odpowiedzi do: MartaOdKubkow

To przy takim objawie samo oglądanie zakrętki raczej wam nic nie powie. Sprawdziłbym uszczelkę i gwint, bo czasem wszystko wygląda prosto, dopóki nie ma wody pod zakrętką. No i jeśli to wyszło z różnych kartonów, to nie zakładałbym od razu, że trafiliście na kilka przypadkowych sztuk.
PiotrOdKubkow
Miałem coś podobnego z kubkami termicznymi. U nas winna była uszczelka pod pokrywką, ale na sucho człowiek by tego nie wyłapał. Kubek wyglądał równo, zakrętka niby trzymała, luzu nie było. Dopiero po nalaniu wody i położeniu na boku robiła się mokra obręcz. Wadliwych wyszło może kilkanaście procent, ale to wystarczyło, żeby nie rozdawać całości w ciemno. Dostawca najpierw mówił, że pewnie źle dokręcamy, dopiero krótki film z testu uciął temat. Od tamtej pory takie rzeczy sprawdzamy wodą, nie samym oglądaniem.
AnetaK
Przeciekanie to już dla mnie nie jest drobiazg typu krzywy kartonik. Taka butelka ma działać w torbie, w aucie czy na biurku, a nie tylko dobrze wyglądać na stole przy pakowaniu. Jeśli kilka sztuk wyszło od razu, to ja bym przynajmniej te kartony odsunęła i nie mieszała ich z resztą.
marek77
Jak termin mocno ciśnie, to bym zrobił wersję awaryjną: wydawać tylko sztuki po teście z wodą, a resztę odłożyć osobno. Tylko naprawdę osobno, nie gdzieś obok na tym samym stole, bo za godzinę nikt nie będzie pamiętał, co było sprawdzone. Nie jest to super rozwiązanie, ale czasem lepsze niż wstrzymanie wszystkiego.
MartaOdKubkow

W odpowiedzi do: marek77

Mamy trochę ponad 300 sztuk i one miały już iść do gotowych pakietów. Da się testować każdą, tylko to nam pewnie rozjedzie pakowanie na całe popołudnie albo dłużej. Pakiety mają wyjść pojutrze rano, więc na pełną wymianę raczej nie ma szans.
NorbertK

W odpowiedzi do: MartaOdKubkow

Przy 300 sztukach i wycieku z różnych kartonów test losowy by mnie nie uspokoił. Albo sprawdzacie każdą, albo zatrzymujecie całość, bo inaczej akurat te gorsze sztuki wyjdą dopiero u ludzi.
KasiaNaStoisku
Ja bym na to patrzyła od strony osoby, która dostaje butelkę do ręki. Ona zaraz ląduje w torbie z katalogami, notatnikiem albo dokumentami. Jak coś przemoknie, to nikt już nie będzie pamiętał, że nadruk był ładny. Przy takim gadżecie bardziej bałabym się reakcji ludzi niż tego, że część pakietów wyjdzie później.
RenataM
U mnie pewnie skończyłoby się na opóźnieniu albo podmianie gadżetu, jeśli macie coś pod ręką. Wiem, że to jest upierdliwe organizacyjnie, ale potem tłumaczenie się jednej osobie z zalanych papierów też jest upierdliwe. Ludzie szybciej przełkną brak butelki niż butelkę, która narobi szkody.
Kuba_z_Radomia
Nagrajcie krótki film, jak leży na boku i robi się mokro przy zakrętce. U mnie taki prosty film zadziałał lepiej niż trzy maile z opisem.
DamianZDrukarni
Jeszcze bym uważał na zbyt krótki test. Jeśli mokro robi się po kilku minutach, a nie od razu po nalaniu, to jedna sztuka puści po pięciu minutach, druga po pół godzinie w torbie, a trzecia wcale. Samo zakręcenie i szybkie odwrócenie na sekundę może wam dać fałszywy spokój. Ja bym nalał wodę, położył na boku, zostawił na chwilę i dopiero potem wycierał do pakietu. Przy 300 sztukach to brzmi jak osobne stanowisko do sprawdzania, a nie coś przy okazji pakowania. Wadliwych też bym nie dokręcał i nie wrzucał z powrotem, tylko od razu do osobnego kartonu.
Asia_targi
Jeśli jednak część pójdzie do ludzi, oznaczcie kartony naprawdę grubym markerem. U nas sprawdzone sztuki raz wróciły do tej samej puli i cała kontrola była do powtórki.