Adres w zamówieniu nie ma numeru lokalu. Wstrzymujecie wysyłkę?

Mam dziś zawieszkę przy pakowaniu jednego zamówienia. Klient podał ulicę, numer budynku, kod i miasto, ale nie wpisał numeru lokalu. Adres wygląda mi raczej na blok albo większe osiedle, bo sama ulica ma kilka klatek i sporo mieszkań. Zamówienie jest opłacone, towar już spakowany, miało wyjść po południu. Napisałam maila z prośbą o potwierdzenie lokalu, ale na razie cisza. Telefonu jeszcze nie próbowałam, bo u nas ludzie częściej odpisują dopiero wieczorem niż odbierają w pracy. Jak to robicie u siebie? Wstrzymujecie od razu, czy jeśli reszta adresu się zgadza, to puszczacie paczkę i liczycie, że kurier dopyta klienta?

Dyskusja

14 odpowiedzi
marek77
A to na pewno blok, a nie dom z numerem w stylu 12A? Ja bym najpierw zerknął w mapę albo w historię klienta, jeśli coś kiedyś kupował, bo czasem adres wygląda podejrzanie, a jest normalny.
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: marek77

No właśnie raczej blok. Jest sam numer budynku, bez litery, a po kodzie i ulicy wyskakuje mi kilka podobnych bloków obok siebie. Historii klienta nie mam, pierwsze zamówienie. Dlatego mnie to zatrzymało, bo wszystko poza lokalem wygląda poprawnie, tylko ten jeden brak może potem wyjść bokiem.
RadekP

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

To ja bym nie zgadywał. Brak lokalu przy bloku to nie drobna literówka, tylko prosty przepis na paczkę, która utknie.
AnetaK
Przy adresie, który wygląda na blok, nie wypuszczamy paczki bez lokalu. Kurier niby może zadzwonić, ale jak klient nie odbierze, to robi się potem krążenie między punktem, magazynem i pretensjami, że sklep nadał byle jak. Jeden dzień obsuwy jest mniej bolesny niż zwrot i drugie nadanie. Przy domu jednorodzinnym pewnie bym się tak nie czepiała, ale osiedle to dla mnie stop.
TomekZLodzi
Jeśli etykieta jeszcze nie jest na paczce, to bym ją zatrzymał w panelu. Najgorszy moment jest wtedy, gdy paczka już leży w worku dla kuriera i dopiero ktoś z obsługi przypomina sobie, że adres był niepewny. Niby da się to czasem wyłapać, ale na zapleczu robi się niepotrzebny bałagan. Status do wyjaśnienia jest nudny, ale przynajmniej każdy widzi, czemu paczka nie wyszła.
IzaSklepik
Mam mały sklep i znam tę pokusę, żeby jednak puścić, bo jedna paczka mniej na stole naprawdę robi różnicę. Tylko że po kilku takich przypadkach ustawiłam sobie zasadę: blok bez lokalu nie wychodzi. Inaczej człowiek za każdym razem zaczyna kombinować, czy może tym razem się uda. Klientom piszę po prostu, że wysyłka ruszy po potwierdzeniu pełnego adresu.
WojtekZZaplecza
Od strony pakowania: nie kładź jej z gotowymi. Jak trafi do kosza wysyłkowego, to za godzinę nikt już nie będzie pamiętał, że adres był do sprawdzenia.
piotrek_krk
Jak ma wyjść dzisiaj, to spróbowałbym jeszcze telefonu albo SMS-a. Mail często wisi do wieczora, a na krótkie pytanie o numer lokalu ludzie potrafią odpisać od razu.
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: piotrek_krk

Dobra, zadzwoniłam i nie odbiera, SMS też poszedł. Etykiety jeszcze nie przykleiłam, więc chyba zostawię tę paczkę poza odbiorem i dam status do wyjaśnienia. Trochę mnie gryzie, że klient może potem napisać, że przecież adres podał, a my opóźniamy. Ale zgadywanie numeru mieszkania brzmi jeszcze gorzej.
JarekNaSpokojnie

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

To jest dobry moment na prostą granicę czasową. U mnie jest tak: jeśli klient potwierdzi adres do 14:00, paczka wychodzi tego dnia, a jeśli później, to następnego roboczego. Brzmi mniej jak widzimisię sklepu, bardziej jak normalna organizacja wysyłek. I nikt z obsługi nie musi potem zgadywać, czy jeszcze czekać, czy już pakować.
MartaK
Raz puściliśmy taką paczkę, bo reszta adresu wyglądała sensownie i była presja, żeby zamówienie wyszło przed weekendem. Kurier nie dodzwonił się do klientki, paczka kilka dni pokrążyła i wróciła. Dopiero wtedy wyszło, że brakowało numeru mieszkania, a klientka była już zdenerwowana, bo rzecz miała być na konkretny termin. Z jej strony też była cisza na nasze wiadomości, więc każdy był trochę winny, ale koszt ponownego nadania został po naszej stronie. Od tamtej pory wolę wysłać jedno nudne pytanie o lokal niż potem tłumaczyć, czemu paczka wraca. Nie jest to wielka zasada życiowa, po prostu raz nas to nauczyło.
DamianSklepowy
U mnie to jest rozwiązane bardzo prosto, bez żadnego wielkiego procesu. Zamówienie dostaje status do wyjaśnienia, a w notatce wewnętrznej wpisujemy, czego brakuje i kiedy poszedł kontakt do klienta. Magazyn wtedy od razu widzi, że paczka ma stać z boku, nawet jeśli produkt jest już spakowany. Etykiety staramy się nie robić przed potwierdzeniem, bo jak już jest etykieta, to każdy traktuje paczkę jak gotową. Literówkę w ulicy czasem poprawisz po rozmowie, ale lokalu bym sam nie dopowiadał. Za często kończy się to telefonem od klienta dopiero wtedy, gdy paczki już nie da się normalnie doręczyć.
Basia89
U mnie SMS działa lepiej niż mail, ale serio krótki. Coś w stylu: brakuje numeru lokalu do zamówienia, prosimy o dosłanie. Bez tłumaczenia całej historii.
Monika83
Ja bym jeszcze zostawiła notatkę w zamówieniu, że był mail, telefon i SMS. Jak jutro ktoś inny będzie brał paczki, od razu zobaczy, czemu ta jedna została z boku.