Bluzy z logo pachną chemią po rozpakowaniu. Wietrzyć czy odsyłać?

Odebraliśmy dzisiaj bluzy z logo dla ekipy. Zwykłe czarne kangurki, nadruk z przodu i małe oznaczenie na rękawie. Wizualnie są ok, nadruk nie wygląda na krzywy, nie widzę też zacieków ani plam, ale po otwarciu kartonów od razu uderzył mocny chemiczny zapach. To nie jest takie zwykłe „nowe ubranie”, bardziej coś jak farba albo rozpuszczalnik. Bluzy mają iść do ludzi za trzy dni, bo mamy małe firmowe spotkanie i chciałem je rozdać na miejscu. Teraz nie wiem, czy rozpakować wszystko i wietrzyć, czy wyprać jedną sztukę próbnie, czy od razu pisać do wykonawcy, że mam problem. Mieliście coś takiego przy bluzach z logo? Po wietrzeniu było normalnie, czy lepiej tego nie wydawać?

Dyskusja

15 odpowiedzi
DamianZDrukarni
Wiesz może, czym to było robione? Przy świeżym nadruku czasem zapach jest mocniejszy, zwłaszcza jak rzeczy od razu trafiły do worków i kartonów. Ja bym najpierw sprawdził, czy pachnie sam nadruk, czy cała bluza po wyjęciu z folii. Dobrze też porównać sztukę z góry kartonu i taką ze środka, bo tam często jest najgorzej. Jeśli po godzinie na wieszaku nadal daje ostro przy nosie, to nie traktowałbym tego jak zwykłego zapachu nowej bluzy. Jeszcze bym nie przesądzał reklamacji, ale bez tych szczegółów trochę wróżenie.
MirekOdKoszulek

W odpowiedzi do: DamianZDrukarni

Na fakturze nie mam wpisanej techniki, jest tylko „nadruk kolorowy” na przodzie i rękawie. Bluzy przyszły wczoraj po południu i do dzisiaj stały w zamkniętych kartonach, każda w osobnym worku. Wyjąłem na razie trzy sztuki, wiszą może pół godziny i nadal czuć, tylko mniej niż prosto z paczki. Najgorsze, że w piątek miały iść do ludzi, więc nie mam tygodnia na spokojne testowanie.
SebekKoszulki

W odpowiedzi do: MirekOdKoszulek

Skoro to przyszło wczoraj i było zamknięte w workach, to dałbym im parę godzin luzem, ale jednocześnie napisał do wykonawcy. Przy świeżej produkcji zapach potrafi zejść, tylko zwykle różnica jest wyraźna dość szybko. Jeśli po całym dniu na wieszaku dalej czuć ostro przy twarzy, nie wydawałbym tego bez słowa. Nie zaczynałbym od tonu „wymieńcie wszystko”, raczej normalnie zapytał, czy to według nich mieści się w normie i co proponują.
MartaK
U nas raz koszulki tak pachniały po rozpakowaniu i po nocy na wieszakach było dużo lepiej. Tyle że pierwszego dnia parę osób i tak mówiło, że czuje chemię przy szyi.
RadekP
Nie oceniałbym tego tylko po trzech sztukach. Rozciąłbym kilka kartonów z różnych miejsc, jeśli masz ich więcej. U nas kiedyś środek dostawy pachniał dużo mocniej, a zewnętrzne paczki prawie wcale. Jak masz miejsce, rozłóż po kilka bluz na wieszakach albo na krzesłach i zapisz sobie, z którego kartonu były. Wtedy zobaczysz, czy to cała partia, czy głównie te najbardziej zamknięte sztuki.
AnetaK
Ja bym nie prała całej partii bez żadnego kontaktu z wykonawcą. Zrób zdjęcia kartonów, worków i kilku sztuk po rozpakowaniu, nawet jeśli samego zapachu nie pokażesz. Potem napisz po ludzku, że bluzy mają trafić do użytkowników i zapach jest na tyle mocny, że masz wątpliwość. Jeśli sami powiedzą, żeby przewietrzyć albo wyprać jedną sztukę, to przynajmniej masz ślad ustaleń.
BartekZMetka
Sam karton potrafi mocno przekłamać. Powieś jedną bluzę osobno na godzinę i dopiero wtedy sprawdź przy kołnierzu i przy nadruku.
KasiaNaStoisku
Miałam podobnie przed targami, tylko u nas były polówki. Po samym wietrzeniu było lepiej, ale jak ktoś założył i trochę się zgrzał, nadal czuć było nadruk. Zadzwoniliśmy do wykonawcy, opisaliśmy sprawę i dopiero po tej rozmowie wypraliśmy jedną sztukę testowo. Po praniu zapach zszedł. Sama z siebie nie brałabym się za pranie całej partii, bo potem trudno odkręcać, kto co zrobił.
MirekOdKoszulek

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

No właśnie tego prania się boję. Jedna sztuka to jeszcze może nie dramat, ale mam z tyłu głowy, że potem usłyszę, że już ingerowałem w produkt i nie ma tematu. A z drugiej strony średnio sobie wyobrażam rozdawanie bluz w piątek i mówienie ludziom, żeby najpierw sobie je wywietrzyli.
EwaN

W odpowiedzi do: MirekOdKoszulek

To ja bym prania na razie nie ruszała. Napisz dzisiaj do wykonawcy, że bluzy przyszły wczoraj, były osobno zapakowane i po wyjęciu dalej mocno pachną. Jedną sztukę zostaw nieruszoną w worku, bo przyda się jako punkt odniesienia, a kilka możesz normalnie przewietrzyć. Jeśli powiedzą, że masz wyprać próbkę, zrobisz to już za ich wiedzą. Telefon przy takim terminie jest sensowny, tylko potem dopisz im dwa zdania mailem, żeby nie zostać wyłącznie z rozmową na słowo.
PawelR
Ja bym takich bluz nie rozdawał bez sprawdzenia na kilku osobach. Potem wszyscy przyjdą z tym do ciebie, nie do wykonawcy.
iwona_m
Dla mnie tu ważne jest to, że bluza jest noszona długo i blisko twarzy. Z kubkiem czy smyczą człowiek machnie ręką, a tu zapach siedzi pod kurtką albo przy szyi. Jeśli masz w firmie choć kilka osób wrażliwych na takie rzeczy, to one to od razu wyłapią. Drobna wada wizualna byłaby dla mnie mniejszym problemem niż taki zapach.
WojtekZZaplecza
Tylko nie wymieszaj wszystkich kartonów naraz. Potem nie dojdziesz, skąd były najgorsze sztuki. Oznaczyłbym kartony i wietrzył partiami.
Monika83
U nas ludzie szybciej zgłosili zapach niż krzywo wszytą metkę, serio. Niby każdy mówi, że nie będzie przesadzał, a potem po godzinie w biurze zaczynają się komentarze. Dałabym jedną przewietrzoną bluzę komuś zaufanemu na próbę, nie prosto z worka. Czasem dopiero w noszeniu wychodzi, czy to tylko zapach z kartonu, czy coś bardziej upartego.
Magda_od_kawy
Masz jeszcze trzy dni, więc ja bym dzisiaj wietrzyła i od razu dzwoniła do wykonawcy. Ale całej partii w ciemno też bym nie rozdawała.