Połączyłem dwie podobne kategorie i zapytania się rozjechały. Rozdzielać je?

Mam trochę zagwozdkę po zmianie w sklepie i nie wiem, czy panikuję za wcześnie. Mieliśmy dwie bardzo podobne kategorie, różniły się bardziej zastosowaniem produktów niż samymi produktami. Dla klienta robił się z tego bałagan, bo część rzeczy była w obu miejscach, a część tylko w jednej, więc połączyłam je w jedną większą kategorię. Stare adresy przekierowane, dopisałam też parę akapitów, żeby ta nowa strona nie wyglądała jak worek na wszystko. Minęły trochę ponad trzy tygodnie. Ruch organiczny nie spadł jakoś strasznie, ale w Search Console zapytania wyglądają inaczej: część dawnych fraz zakupowych osłabła, za to pojawiło się więcej ogólnych, trochę poradnikowych. I teraz nie wiem, czy Google musi to sobie jeszcze poukładać, czy zrobiłam kategorię zbyt szeroką. Jak byście to ugryźli u siebie: patrzeć bardziej na pozycje, kliknięcia, sprzedaż, stare adresy, czy po prostu na razie nie ruszać?

Dyskusja

16 odpowiedzi
MichalNaWitrynie
Ja bym zaczął od tego, co dokładnie nazywasz rozjechaniem. Patrzysz tylko na te trzy tygodnie po zmianie, czy masz porównanie do podobnego okresu sprzed roku? Dobrze też sprawdzić, czy oceniasz sam nowy adres, czy całą grupę razem ze starymi adresami po przekierowaniach. Bez tego łatwo się przestraszyć, bo nowa kategoria mogła po prostu zacząć łapać szerszy zestaw zapytań.
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: MichalNaWitrynie

Na razie porównuję ostatnie 28 dni do poprzednich 28, więc wiem, że to takie średnie porównanie. Kliknięcia są prawie takie same, może kilka procent mniej. Gorzej wygląda średnia pozycja, bo doszły nowe ogólne zapytania i one ją ciągną w dół. Sprzedaż z tej kategorii jest trochę niższa, ale u nas teraz ogólnie jest słabszy okres. Stare adresy mają przekierowania, a w Search Console patrzę na nowy adres i na zapytania, które wcześniej były przy tych dwóch starych kategoriach.
PawelZAgencji

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

To przy takich danych nie cofałbym od razu. Średnia pozycja przy szerszej kategorii potrafi wyglądać brzydko, bo nagle wchodzi więcej zapytań z boku tematu. Ja bym na chwilę olał średnią i porównał osobno stare frazy sprzedażowe. One naprawdę spadły, czy tylko zginęły w tym nowym miksie? Do tego sprzedaż, nawet jeśli próba jest mała. Jeśli stare zakupowe frazy dalej dowożą podobnie, to problem może być bardziej w tym, że opis kategorii zrobił się za szeroki, a nie w samym scaleniu.
KasiaBezPresji
Po trzech tygodniach nie cofałabym jeszcze całej zmiany. Jeśli wejścia i sprzedaż nie siadły mocno, to same dziwne zapytania mogą być chwilowym bałaganem po scaleniu.
marek77
U mnie podobne połączenie skończyło się powrotem do dwóch kategorii, ale nie dlatego, że samo scalenie jest zawsze złe. Produkty były blisko siebie, tylko ludzie szukali ich w dwóch różnych sytuacjach. Po scaleniu Google zaczął pokazywać jedną kategorię na wszystko i ruch niby był, ale klient trafiał trochę obok. Próbowałem poprawiać tekst, nagłówki i linki z produktów, ale zapytania dalej były wymieszane. Dopiero rozdzielenie adresów uspokoiło temat. Tak że ja bym sprawdził przede wszystkim, czy te dwie stare kategorie miały naprawdę tę samą intencję, a nie tylko podobne produkty.
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: marek77

Chyba właśnie o to chodzi, bo jedna z tych kategorii była mocno sezonowa. Przez większość roku te produkty są bardzo podobne i ludzie kupują je razem, ale przed sezonem ta jedna grupa ma osobne zapytania i trochę inną potrzebę. Po scaleniu te frazy sezonowe nadal są, tylko prowadzą do szerszej kategorii. Mam wrażenie, że użytkownik niby trafia dobrze, ale musi się bardziej dokopać do właściwych produktów.
lukasz_wawa

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

Jeśli różnica wychodzi głównie przy sezonie, to ja bym jeszcze nie robił pełnego rozdzielenia. Może wystarczy mocniej wyciągnąć tę sezonową część w obecnej kategorii: osobny blok produktów, kawałek tekstu pod tę potrzebę i linki z miejsc, gdzie użytkownik realnie tego szuka. Wtedy nie rozwalasz porządku przez resztę roku. Rozdzielałbym dopiero wtedy, gdy te sezonowe frazy mają osobną sprzedaż i jedna kategoria ewidentnie ich nie obsługuje.
IzaSklepik
Ja bym jeszcze spojrzała na zachowanie ludzi już w sklepie. U nas połączona kategoria wyglądała logicznie dla nas, bo produkty były z jednej rodziny, ale klienci częściej dzwonili i pytali, który wariant jest dla nich. W Google nie było dramatu, za to na sklepie zrobiło się mniej czytelnie. Jeśli u ciebie przychodzą bardziej ogólne zapytania, to sprawdziłabym też wyszukiwarkę wewnętrzną i pytania od klientów, nie tylko Search Console.
KrzysiekM
Średnia pozycja po takim scaleniu bywa myląca. Dochodzą nowe zapytania i nagle wygląda, jakby wszystko siadło, a stare frazy mogą stać prawie tak samo.
RadekP
Zajrzałbym jeszcze do historii starych adresów. Nie pod kątem jakiejś wielkiej technicznej akcji, tylko żeby zobaczyć, czy one nie miały bardzo konkretnych zapytań, których nowa kategoria teraz prawie nie pokazuje w treści albo w produktach na górze. Przekierowanie może być zrobione dobrze, a mimo to nowa strona odpowiada trochę inaczej niż stara. Jeśli te frazy miały sens, to jest argument za mocniejszą sekcją sezonową albo osobną podstroną.
Magda_od_kawy
A klienci naprawdę szukają tych rzeczy razem? Bo dla sklepu to może być jedna półka, a dla kupującego dwa różne problemy.
AnetaK
Przed cofnięciem adresów spróbowałabym zrobić tę jedną kategorię mniej jednolitą. Nie przez dokładanie wielkiego tekstu na górze, bo to często tylko przeszkadza, ale przez wyraźniejsze sekcje i nazwy bloków. Jeśli wszystko jest teraz w jednym worku, to Google widzi szeroki temat, ale klient też widzi szeroki temat i musi sam zgadywać. U mnie w jednym sklepie pomogły krótkie wprowadzenia do dwóch zastosowań, osobne kafle z produktami i linki z kilku miejsc w sklepie. Nie stawialiśmy od razu drugiej kategorii. Dopiero po sezonie było widać, że jedna grupa produktów dalej żyje własnym życiem i wtedy dostała osobną podstronę.
JarekNaSpokojnie
Najgorsze byłoby teraz zrobić drugą dużą zmianę i za miesiąc nie wiedzieć, co właściwie zadziałało albo popsuło. Ja bym zapisał hipotezę, zebrał jeszcze trochę danych i dopiero wtedy ruszał strukturę.
basia_p
Miałam podobnie z ofertą, która przez większość roku była dodatkiem, a przez parę miesięcy robiła się osobnym tematem. Pełne rozdzielenie kategorii było u nas za ciężkie, bo poza sezonem jedna z nich świeciła pustkami. Zrobiliśmy podsekcję w głównej kategorii, dodaliśmy do niej linki z kilku produktów i tekst bardziej pod ten moment zakupowy. Nie było efektu z dnia na dzień, ale zapytania przestały się aż tak mieszać i klientom było łatwiej trafić.
PawelR
Czasem sama nazwa kategorii robi różnicę. Produkty są te same, ale człowiek klika inaczej, jeśli widzi nazwę pod swoją konkretną potrzebę.
MichalNaWitrynie
Po tym, co dopisałaś, ja bym tego nie widział jako prostego wyboru: rozdzielać albo zostawić. Najpierw rozbiłbym dane na stare frazy zakupowe, nowe ogólne i te sezonowe. Jeśli stare zakupowe trzymają kliknięcia, a sezonowe tylko wpadają do zbyt szerokiej kategorii, to wzmacniałbym sezonowy fragment w obecnej strukturze. Jeśli na sezonowych frazach spadły wejścia i sprzedaż, a ludzie faktycznie szukają tego osobno, wtedy rozdzielenie zaczyna mieć więcej sensu. Tylko nie podejmowałbym decyzji po samej średniej pozycji. Ona przy takim scaleniu potrafi pokazać większy bałagan, niż jest w rzeczywistości.