Przez pomyłkę podlinkowałem stronę testową. Panikować?

Mam mały sklep i robiłam sobie roboczą stronę z nowym układem kategorii. Miała być tylko do podejrzenia, z próbnym tekstem i kilkoma brakującymi zdjęciami, ale przez moją pomyłkę przez parę godzin był do niej link w małym bloku na dole strony. Link już zdjęłam. Problem w tym, że w Search Console zobaczyłam ten adres w raporcie stron i trochę mnie to ruszyło. Nie wiem, czy Google zdążyło to faktycznie zaindeksować, czy po prostu zauważyło URL po linku. Co byście zrobili na moim miejscu: zostawić po usunięciu linku i czekać, dać noindex, usuwać to ręcznie, czy jeszcze coś sprawdzić?

Dyskusja

15 odpowiedzi
MichalNaWitrynie
A widzisz ten adres tylko w Search Console, czy normalnie da się go znaleźć w Google po kawałku tytułu? To bym rozdzielił na początku.
IzaSklepik

W odpowiedzi do: MichalNaWitrynie

W zwykłych wynikach go nie znajduję, przynajmniej nie po tytule ani kawałku tekstu. Widzę go tylko w Search Console, w raporcie stron. Link był z takiej małej sekcji na dole, którą skopiowałam z wersji roboczej i po prostu przeoczyłam. Zdjęłam go po kilku godzinach, może po pięciu. Na tej stronie nie ma produktu, tylko tekst próbny i niedokończone zdjęcia.
marek77

W odpowiedzi do: IzaSklepik

To bym raczej traktował jako wykrycie adresu po linku, nie od razu jako normalną indeksację. Search Console potrafi pokazać URL, bo robot gdzieś do niego doszedł, a nie dlatego, że ludzie już go widzą w wynikach. Nie robiłbym na tym etapie przekierowań ani nerwowego sprzątania połowy strony. Sprawdź tylko, czy link faktycznie zniknął z kodu i czy nie został jeszcze w drugim miejscu.
AnetaK
Mieliśmy podobnie przy stronie z promocją, tylko u nas link wisiał chyba prawie cały dzień. Zdjęliśmy go, a na roboczą wersję daliśmy noindex, żeby nie wracać do tematu. W Search Console adres jeszcze się przez jakiś czas pokazywał, więc na początku też mnie to drażniło. Finalnie nic złego z tego nie wyszło.
KasiaBezPresji
Ja też bym najpierw odetchnęła. Sam widok w Search Console potrafi wyglądać groźniej niż sytuacja naprawdę jest.
Tomek83
A używalibyście tu narzędzia do usuwania adresów z Google? Zawsze mam przy tym obawę, że kliknę coś za szeroko.
RadekP

W odpowiedzi do: Tomek83

To usuwanie adresów traktowałbym bardziej jak tymczasowe schowanie wyniku, a nie naprawę. Jeśli strona dalej jest dostępna i gdzieś ma link, to problem może wrócić. U Izy najpierw zdjąłbym link i zabezpieczył sam podgląd. Dopiero potem patrzyłbym, czy w ogóle jest co usuwać ręcznie.
lukasz_wawa

W odpowiedzi do: RadekP

Tak, z robots.txt też bym uważał. Jeśli Google już zna adres, to samo zablokowanie wejścia robotowi potrafi tylko zaciemnić obraz.
PawelZAgencji
Przy takim jednorazowym odsłonięciu nie robiłbym z tego akcji ratunkowej. Zdjąłbym link i sprawdził jeszcze miejsca, które łatwo przeoczyć: stopkę, menu, stronę główną, jakieś boksy z polecanymi podstronami. Jeśli to ma zostać roboczym podglądem, to na przyszłość dałbym hasło albo noindex, zależnie od tego, jak macie zrobiony sklep. Nie mieszałbym pięciu rzeczy naraz, bo potem trudno odtworzyć, co właściwie pomogło. Sam robots.txt przy adresie, który Google już zna, też bywa niewygodny. Najważniejsze jest zdjęcie przyczyny, czyli tego przypadkowego linku. Ręczne usuwanie zostawiłbym raczej na moment, gdyby adres faktycznie zaczął wychodzić ludziom w wynikach.
OlaOdSklepu
U mnie po takiej pomyłce drugi link siedział jeszcze w kafelku na stronie głównej. Byłam pewna, że zdjęłam wszystko, a ktoś z zespołu znalazł drugi skrót po dwóch dniach. Od tamtej pory po zmianach przechodzę ręcznie stopkę, menu i główną, nawet jeśli brzmi to nudno. Search Console sprawdzam później, bo na świeżo tylko człowiek zaczyna panikować.
Magda_od_kawy
Miałam kiedyś podobny numer z podglądem landing page'a, jeszcze z tekstami typu lorem ipsum. Też poszło przez przypadkowy link i przez chwilę miałam wrażenie, że trzeba natychmiast wszystko naprawiać. Najgorsze było właśnie to, że zaczęłam poprawiać kilka rzeczy naraz. Potem nie wiedziałam, czy patrzę na efekt poprawki, czy tylko na opóźnione dane w narzędziach. Skończyło się na zdjęciu linku, zabezpieczeniu podglądu i zostawieniu tematu na parę dni. Adres jeszcze chwilę wisiał w raportach, ale na normalne zapytania go nie widziałam. Teraz bardziej pilnuję momentu publikacji niż samego nerwowego odświeżania Search Console.
NorbertK
Z przekierowaniem bym nie wyskakiwał od razu. Jeśli ta strona testowa nie ma sensownego odpowiednika, to przekierowanie na kategorię albo główną może tylko zrobić dziwny skrót. Ja robię przekierowanie dopiero wtedy, gdy adres miał już ruch albo ktoś mógł go sobie zapisać. Po kilku godzinach przypadkowego linku bardziej pasuje porządkowanie dostępu i trochę cierpliwości.
RenataM
U nas po takim numerze została zasada: podglądy nie wiszą w menu, stopce ani w żadnych boksach. Niby banał, a właśnie to się potem pomija.
marek77
I nie oceniaj tego po kilku godzinach od poprawki. Search Console często jeszcze pokazuje stary obraz, zanim się uspokoi.
RadekP
Na Twoim miejscu sprawdziłbym tylko, czy link zniknął ze wszystkich widocznych miejsc, i zabezpieczyłbym sam podgląd. Ważnych adresów bym przy okazji nie ruszał, bo wtedy łatwo sobie dorobić drugi problem. Jeśli testowej strony nie ma w wynikach, to nie traktowałbym tego jak awarii. Wróć do raportu po paru dniach i zobacz, czy Google dalej próbuje tam zaglądać.