Metki w koszulkach uwierają po kilku godzinach. Odpruwać przed wydaniem?

Cześć, odebrałem wczoraj 48 koszulek z małym logo na piersi dla ekipy na eventy. Nadruk wygląda ok, rozmiary też chyba trafione, ale po testowym noszeniu trzy osoby powiedziały, że boczna metka i okolica szwu zaczynają drapać po paru godzinach. Nie chodzi o papierową zawieszkę, tylko o metkę wszytą w bok, z rozmiarem i składem. Reszta koszulek leży jeszcze w kartonach, a w przyszłym tygodniu mam je rozdać ludziom. Waham się, czy odpruwać te metki przed wydaniem, czy tylko narobię sobie bałaganu z rozmiarami i szwami. Reklamować całość też wydaje mi się trochę na wyrost, bo nie każdy to czuje. Jak byście to ogarnęli?

Dyskusja

15 odpowiedzi
BartekZMetka
Dopytam, bo to sporo zmienia: drażni sama metka, czy raczej ten twardy kawałek przy szwie? Jak to drugie, to samo odprucie może niewiele dać.
MirekOdKoszulek

W odpowiedzi do: BartekZMetka

Bardziej okolica metki niż sama metka jako materiał. Dwie osoby mówiły, że czują zgrubienie na boku, a jedna po prostu, że ją drapie. To był krótki test, mniej więcej pół dnia w biurze. Czyli jeszcze nie taki normalny dzień na stoisku.
DamianZDrukarni

W odpowiedzi do: MirekOdKoszulek

Skoro piszesz o zgrubieniu, to uważałbym z takim prostym odpruwaniem. Bywa, że metka jest złapana razem ze szwem bocznym i po jej wyjęciu zostaje twarda końcówka albo nitka, która dalej przeszkadza. Niby drobiazg, ale nożyczkami można też zahaczyć materiał albo rozluźnić bok. Przy jednej sztuce jeszcze da się to przeżyć, przy kilkudziesięciu robi się już średnio zabawnie. Obejrzałbym od środka te rozmiary, na które ktoś narzekał. Jeśli metka siedzi dokładnie w szwie, to nie ruszałbym całej partii przed rozmową z wykonawcą.
AnetaK
Nie prułabym od razu całej partii. Mieliśmy podobnie przy polo dla obsługi i po chwili paniki wyszło, że problem dotyczył tylko dwóch rozmiarów, bo w nich metka była wszyta trochę wyżej. Zrobiliśmy próbę na kilku sztukach i jedna osoba ponosiła poprawioną koszulkę przez zmianę. Dopiero po tym było wiadomo, czy jest sens ruszać resztę. Przy 48 sztukach bardzo łatwo narobić sobie pracy, a potem nikt już nie pamięta, które były poprawiane. Wzięłabym po jednej z każdego rozmiaru i sprawdziła, czy po odpruciu faktycznie jest wygodniej. Jak nie, to przynajmniej masz konkret do rozmowy o poprawce, a nie samo wrażenie.
MartaK
Taki drobiazg potrafi ludzi wkurzyć bardziej niż krzywy nadruk. Jak ktoś ma w tym stać cały dzień, to mała metka nagle robi się dużym problemem.
KasiaNaStoisku
U nas takie rzeczy wychodziły dopiero przy normalnym noszeniu, nie przy przymiarce przed lustrem. Na stoisku człowiek się kręci, podnosi ręce, czasem ma na tym bluzę albo identyfikator i bok koszulki cały czas pracuje. Jeśli trzy osoby już po pół dnia coś czują, to na evencie może być więcej narzekania. Nie znaczy to od razu, że partia jest do kosza. Dałabym kilku osobom ponosić je dłużej, zanim rozdasz wszystko.
SebekKoszulki
Ja bym nie szedł ani w prucie wszystkiego, ani w zostawianie tematu na zasadzie jakoś będzie. Weź po jednej sztuce z S, M, L i XL, zaznacz sobie gdzieś, które to są, i na jednej albo dwóch spróbuj usunąć metkę. Potem niech ponosi to ktoś, kto już narzekał. Jak po odpruciu dalej czuć szew, to problem nie leży w samej metce. Jak jest wyraźnie lepiej, poprawiłbym tylko te sztuki, które faktycznie będą komuś przeszkadzać. Do następnego zamówienia zapisałbym uwagę o metkach, bo takie rzeczy wychodzą dopiero, jak ludzie zaczynają w tym pracować.
IzaSklepik

W odpowiedzi do: SebekKoszulki

Tylko pilnuj metek rozmiarowych, bo potem przy wydawaniu robi się zamieszanie. My po poprawkach mieliśmy kilka koszulek bez jasnego oznaczenia i przy wymianach ludzie brali nie te sztuki. Jak już coś odpruwasz, to od razu zapisz rozmiar na woreczku albo kartce w paczce.
SebekKoszulki

W odpowiedzi do: IzaSklepik

Tak, dokładnie o to mi chodziło: kilka sztuk testowo, nie cała dostawa na stół. Bez pilnowania rozmiarów można sobie zrobić drugi problem.
marek77
Ja bym na razie odłożył te sztuki, które były noszone i zgłoszone jako niewygodne. Reszty nie ruszałbym, dopóki nie wiesz, czy to się powtarza. Przy reklamacji też łatwiej pokazać kilka konkretnych koszulek niż tłumaczyć, że część już sam poprawiłeś. Jeśli termin cię goni, można wydać resztę z prośbą, żeby ludzie od razu wracali, jeśli coś ich obciera.
Basia89
Ja bym wolała usłyszeć o tym od razu. Najgorzej pojechać na event i dopiero po paru godzinach odkryć, że coś cię cały czas obciera.
EwaZOsiedla
U nas podobny temat wyszedł dopiero po praniu i jednym normalnym dniu noszenia. Na początku wszyscy mówili, że jest w porządku, a potem dwie osoby zaczęły narzekać na bok koszulki. To nie było skurczenie materiału, raczej szew zrobił się twardszy. Dlatego pół dnia w biurze może dać trochę fałszywy spokój. Dałabym kilka sztuk do normalnego użycia, zanim zaczniesz cokolwiek wycinać.
WojtekZZaplecza
Przed pruciem spisałbym rozmiary i zostawił kilka sztuk nietkniętych na wymiany. Przy wydawaniu paczek takie drobiazgi potrafią potem zjeść więcej czasu niż sama poprawka.
DamianZDrukarni
Jeszcze jedno: jeśli metka jest wszyta razem z overlockiem na boku, to po wycięciu może zostać nierówny brzeg. Z zewnątrz nikt tego nie zobaczy, ale w noszeniu bywa gorzej niż przed poprawką. Przy pierwszej sztuce nie ciąłbym więc przy samym szwie. Najpierw zobacz, czy da się wyjąć metkę bez naruszania nici. Jak nie, to raczej poprawka krawiecka albo rozmowa z wykonawcą, a nie dłubanie przy całej partii w biurze.
IzaSklepik
I zaznacz później, które sztuki były poprawiane. Jak ktoś wróci po wymianę, od razu zobaczysz, czy problem siedzi w konkretnym rozmiarze, czy tylko w tych ruszanych koszulkach.