Po zdjęciu folii zostały lepkie ślady na powerbankach. Reklamować?

Odebrałam wczoraj partię powerbanków z naszym logo, trochę ponad sto sztuk. Każdy był w pudełku i miał jeszcze cienką folię ochronną na obudowie. Przy rozpakowaniu kilku sztuk wyszło, że po zdjęciu folii zostaje lepki ślad, jakby klej z brzegu przeszedł na plastik. Logo jest ok, powerbanki działają, pudełka też wyglądają normalnie. Tylko część obudów po prostu klei się pod palcem i robi wrażenie niedoczyszczonych. To mają być gadżety dla klientów po spotkaniach, więc głupio wręczyć komuś coś takiego i tłumaczyć, że to pewnie po folii. Reklamowalibyście od razu, czy najpierw próbować delikatnie doczyścić i odsiać najgorsze sztuki?

Dyskusja

13 odpowiedzi
JarekNaSpokojnie
Szczerze, ja bym takich klejących nie rozdawał. Klient nie będzie analizował folii, tylko poczuje to w ręce i już.
OlaOdSklepu
To klei się sama obudowa po zdjęciu folii, czy raczej folia zostawia coś na palcach? I ile tego jest mniej więcej, kilka sztuk z kartonu czy już większa część partii?
KasiaBezPresji

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

Na samej obudowie, pudełka są czyste. Sprawdziłam na razie około 20 sztuk i w 7 albo 8 czuć taki klejący pasek po boku. Po suchym przetarciu jest trochę lepiej, ale palec nadal się łapie. Na zdjęciu prawie tego nie widać, bardziej czuć niż widać.
AnetaK

W odpowiedzi do: KasiaBezPresji

Jak po suchym przetarciu dalej się klei, to ja bym nie czyściła wszystkiego przed zgłoszeniem. Zrób zdjęcia, nawet jeśli słabo wychodzi, i napisz dostawcy, że to jest wyczuwalne po zdjęciu folii. Jedną sztukę można potraktować testowo, jasne. Resztę zostawiłabym na razie tak, jak przyszła, bo potem będą mówić, że coś sami użyliście do czyszczenia.
PawelZAgencji
Ja bym najpierw zrobił zdjęcia i może krótki film, zanim zaczniecie to przecierać hurtowo. Mieliśmy kiedyś podobnie z małymi głośnikami, tylko tam ślady były po naklejce z numerem partii. Dostawca na początku mówił, że to normalnie schodzi. Dopiero jak pokazaliśmy, że produkt jest lepki zaraz po rozpakowaniu, wymienili część sztuk. Zostawiłbym kilka egzemplarzy w takim stanie, razem z pudełkiem i folią obok. Jak wszystko doczyścicie, to potem ciężko udowodnić, że problem był przy odbiorze, a nie już u was.
RenataM
Miałam podobną rzecz przy plastikowych latarkach, też po folii. U nas miękka ściereczka pomogła, ale najpierw wzięliśmy jedną sztukę z boku, żeby nie narobić smug na całej partii. Część zeszła od razu, a kilka i tak odłożyliśmy, bo wyglądały jak już wcześniej macane. Jeśli macie chwilę, sprawdziłabym jedną próbę, ale nie siadałabym od razu do całych stu sztuk.
RobertOdGrafiki

W odpowiedzi do: RenataM

Renata, a po tym przecieraniu nie wyszła matowa plama pod światło? Przy ciemnych obudowach takie rzeczy czasem widać dopiero na biurku, nie przy pierwszym spojrzeniu.
MartaOdKubkow
Ja bym tu patrzyła bardziej na pierwsze wrażenie niż na to, że powerbank działa. Jak ktoś bierze gadżet do ręki i czuje lepkość, to już ma w głowie, że dostał coś niedoczyszczonego. Logo może być idealne, a i tak zostaje ten pierwszy odruch. My kiedyś odłożyliśmy część sztuk z drobnymi śladami po opakowaniu, bo w paczce dla klienta wyglądało to po prostu średnio.
KasiaNaStoisku
Jeśli rozdawanie jest niedługo, to od razu dałabym klejące do osobnego pudełka. Najgorzej łapać takie rzeczy dopiero przy pakowaniu albo już przy wydawaniu ludziom.
DamianZDrukarni
Do pytania Roberta, dużo zależy od tej obudowy. Przy matowym plastiku albo takiej lekko gumowanej powierzchni mocniejszy środek potrafi zrobić jaśniejszy placek. Test na jednej sztuce ma sens, ale naprawdę delikatnie, bez rozpuszczalników i cudów. Jeżeli po zwykłej miękkiej szmatce dalej klei, to nie udawałbym, że to normalne przygotowanie do rozdania.
KarolGrafik
Ja bym jeszcze sprawdził, czy ktoś w ogóle zdejmował folię przy kontroli jakości. Bywa tak, że dostawca pokazuje zdjęcie jednej sztuki bez folii i tam wszystko jest ładnie, a potem cała partia jedzie już z folią i nikt nie sprawdza brzegów. Jeśli macie próbkę albo zdjęcia akceptacyjne, porównałbym nie tylko nadruk, ale też samą powierzchnię obudowy. W zgłoszeniu napisałbym raczej, że po usunięciu zabezpieczenia zostaje wyczuwalny ślad kleju na części sztuk. To brzmi konkretniej niż „produkt jest brudny”. No i nie mieszałbym czystych z lepkimi, bo potem sami stracicie rachubę, ile tego faktycznie było.
Magda_od_kawy
Lepki gadżet serio zostaje w pamięci szybciej niż nadruk. Ja bym nie dawała klientom niczego, co trzeba tłumaczyć już przy wręczaniu.
OlaOdSklepu
Po tym doprecyzowaniu rozdzieliłabym je na czyste i klejące, bez mieszania. Kilka wadliwych zostawić do zgłoszenia, a klientom dać tylko te, które nie łapią palca.