Notesy przyszły ze starym hasłem firmy. Rozdawać je jeszcze na targach?

Mam problem z notesami na targi i już sama nie wiem, czy przesadzam. Zamówiliśmy niedużą partię, raczej do rozmów przy stoisku niż do rozdawania każdemu. Papier jest ok, okładka wygląda dobrze, logo też nie ma przekłamań. Dopiero przy przepakowywaniu kartonów zauważyliśmy, że na pierwszej stronie w środku zostało stare hasło firmy z poprzedniej kampanii. Nie jest jakieś kompromitujące, ale już go nie używamy. Wszystkie nowe materiały na stoisko mają aktualny tekst, więc to trochę odstaje. Targi są za kilka dni. Rozdawalibyście takie notesy, skoro sam gadżet jest porządny, czy lepiej odłożyć i nie mieszać komunikatów? Mieliście kiedyś gadżet, który technicznie był dobry, ale miał stary tekst albo starą wersję przekazu?

Dyskusja

14 odpowiedzi
AnetaK
A to stare hasło tylko brzmi inaczej, czy może sugerować coś, czego już nie macie w ofercie? Jeśli widać je zaraz po otwarciu notesu, to dla mnie nie jest taki mały szczegół.
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: AnetaK

To hasło z poprzedniej kampanii, bardziej sprzedażowe. Teraz mamy spokojniejszy komunikat i dlatego tak mnie to gryzie. Nie obiecuje niczego, czego już nie robimy, ale wygląda jak z innej serii materiałów. Jest na pierwszej stronie po otwarciu notesu, nie na okładce. Czyli przy wzięciu do torby nie widać, ale przy pierwszym użyciu już tak.
marek77

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

Po tym doprecyzowaniu nie dawałbym ich na główne stoisko. Pierwsza strona notesu to jednak miejsce, które ktoś zobaczy przy normalnym użyciu, a nie jakiś mikrotekst na końcu. Lepiej mieć mniej rzeczy do rozdania niż coś, co od razu wygląda na stary materiał. Do biura albo na zaplecze jeszcze tak, ale nie dla nowych kontaktów.
DamianZDrukarni
Ja bym na spokojnie zrobił zdjęcie tego miejsca i porównał z tym, co było zaakceptowane do druku. Nie po to, żeby od razu robić awanturę, tylko żeby wiedzieć, gdzie uciekł błąd. Przy takich zamówieniach często wszyscy patrzą na okładkę, kolor i logo, a środek przechodzi trochę automatem. Jeśli na podglądzie było nowe hasło, to macie konkretny punkt do rozmowy z wykonawcą. Jeśli było stare, to przynajmniej wiadomo, że nie ma co tracić dwóch dni na szarpanie się. A z rozdawaniem bym się wstrzymał, dopóki nie sprawdzicie, jak mocno to odstaje od reszty materiałów.
Asia_targi
Na targach bym uważała. Notes nie znika po minucie jak ulotka, tylko potem leży komuś na biurku albo w torbie. Miałam raz podobną sytuację z materiałem, który niby był poprawny, ale miał stary przekaz i ludzie potem dopytywali, o co chodzi. Nie była to wielka afera, tylko takie głupie tłumaczenie się z drobiazgu. Przy małym nakładzie raczej nie kładłabym ich luzem na ladzie.
IzaSklepik
Ja bym ich całkiem nie skreślała. Do biura, dla swoich ludzi albo do mniej oficjalnych paczek mogą jeszcze zejść.
PawelZAgencji
Ja bym patrzył na to przez spójność całego stoiska. Jak ktoś słyszy od was jeden komunikat, widzi nowe materiały, a potem dostaje notes z hasłem z poprzedniej kampanii, to robi się mały zgrzyt. Część osób tego nie zauważy, jasne. Ale ci, którzy zauważą, mogą mieć wrażenie, że materiały są poskładane z resztek. Brak notesu jest mniej widoczny niż notes z poprzedniego rozdania. Dlatego nie mieszałbym go z aktualnymi rzeczami, zwłaszcza przy ważniejszych rozmowach.
BartekGrafik
Dałoby się to ratować wkładką, ale tylko jeśli wyglądałaby jak zaplanowany element, a nie łatanie na kolanie. Taka luźna kartka z aktualnym komunikatem może przejść. Naklejka na pierwszej stronie już łatwo wygląda podejrzanie, szczególnie jak ktoś klei to w pośpiechu. Przy kilku dniach do targów policzyłbym, czy nie stracicie więcej czasu i nerwów niż te notesy są warte.
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: BartekGrafik

Wkładkę rozważaliśmy, ale notesy są już w kartonach po 50 sztuk i część jest oklejona pod transport. Do targów zostały trzy dni, więc realnie robilibyśmy to po godzinach. Naklejki też mnie odstraszają, bo jak wyjdą choć trochę awaryjnie, to od razu będzie widać, że coś maskujemy. Chyba nie będę ich kłaść na ladzie.
EwaN

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

Przy trzech dniach do targów naklejka może bardziej pokazać wpadkę niż ją ukryć. Jeśli nie da się tego zrobić spokojnie i równo, to ja bym nie ratowała na siłę.
KarolGrafik
Ja bym jeszcze zerknął do pliku, który poszedł do akceptacji. Serio, czasem wszyscy oglądają okładkę i logo, a strona w środku zostaje z poprzedniej wersji. Jeśli stary tekst był już w zaakceptowanym PDF-ie, to raczej szukałbym zastosowania zastępczego niż poprawki na szybko.
MartaOdKubkow
U nas kiedyś podobna partia nie poszła do klientów, tylko została w biurze. Też szkoda było pieniędzy, ale przynajmniej nie tłumaczyliśmy później, czemu na gadżecie jest coś starego. Przy notesach to nawet ma sens, bo pracownicy i tak je zużyją. Potraktowałabym to jako stratę częściową, nie jako materiał na targi.
RenataM
Jako odbiorca miałabym wrażenie, że dostałam coś zalegającego z magazynu. Nawet jeśli notes sam w sobie jest ładny.
NorbertK
Oddzieliłbym je od aktualnych materiałów i nie dawał najważniejszym kontaktom. Jeśli szkoda całej partii, zostawić do biura albo na luźniejsze okazje. Na targi bym tego nie brał jako normalnego gadżetu.