Przy pakowaniu bluz odpadają naklejki z rozmiarem. Jak to ogarnąć?

Mam trochę głupi, ale pilny problem z bluzami firmowymi. Przyszły osobno w foliowych workach, a ja dokleiłem na worki naklejki z rozmiarem, żeby przy rozdawaniu nie rozpakowywać każdej sztuki. Po dwóch przenoszeniach kartonów część naklejek już się odkleja, kilka leży luzem na dnie i zaczynam tracić pewność, co jest czym. Najbardziej mieszają mi się M i L, bo worki wyglądają prawie tak samo. Jak oznaczacie takie komplety, żeby nie zrobić z tego wielkiej magazynowej akcji?

Dyskusja

14 odpowiedzi
BartekZMetka
Naklejki masz przyklejone prosto na folię czy do jakiejś papierowej zawieszki? Na śliskich workach nawet porządna etykieta potrafi się poddać.
MirekOdKoszulek

W odpowiedzi do: BartekZMetka

Tak, to jest naklejone prosto na foliowe worki, takie śliskie. Nie chciałem ich otwierać, bo bluzy są ładnie złożone i zaraz po wydaniu mają iść do ludzi. Najgorzej właśnie z M i L, bo po przenoszeniu kartonów parę etykiet znalazłem osobno. Chciałbym to jeszcze uratować bez rozpakowywania każdej sztuki.
SebekKoszulki

W odpowiedzi do: MirekOdKoszulek

To bym już nie doklejał drugiej etykiety w to samo miejsce, bo będzie powtórka. Na folii lepiej łapie taśma papierowa owinięta kawałkiem wokół worka, dopiero na niej piszesz rozmiar. Jeśli worek jest przezroczysty, możesz też wsunąć pasek kartonu z dużą literą do środka, tylko tak, żeby nie dotykał nadruku.
PawelR
U nas wygrała zwykła taśma papierowa i marker. Naklejki na folii wyglądały dobrze tylko pierwszego dnia, potem zaczynały łapać kurz na rogach.
KasiaNaStoisku
Przed targami mieliśmy podobnie i same opisy na workach nie wystarczyły. Rozłożyliśmy bluzy rozmiarami w osobnych pudłach, a przy wydawaniu ktoś tylko odhaczał ludzi z listy. Jak paczki leżały razem, to co chwilę ktoś coś przestawiał. Ja bym oddzieliła rozmiary fizycznie, choćby kartką w kartonie.
Basia89
A to idzie pod konkretne osoby, czy po prostu kto ma jaki rozmiar, ten bierze? Bo przy nazwiskach chyba szybciej robi się zamieszanie.
RadekP

W odpowiedzi do: Basia89

Też bym uważał z nazwiskami. U nas paczki wyglądały super, dopóki pierwsza osoba nie powiedziała, że jednak woli większą. Potem zaczęły się zamiany i nagle trzy opisy były nieaktualne. Rozmiar na worku, nazwisko na liście obok i jest mniej poprawiania.
WojtekZZaplecza

W odpowiedzi do: Basia89

Można to zrobić pośrednio, bez wielkiej filozofii. Na worku piszesz duży rozmiar i mały kod, na przykład L7. Na kartce masz, że L7 było dla konkretnej osoby. Jak ktoś zamieni rozmiar, zmieniasz tylko kartkę, a worek zostaje jak był. Do tego kartony rozstawione rozmiarami, żeby zwroty i pomyłki nie wracały do jednego pudła. Flamaster wystarczy, naprawdę nie trzeba drukarki. Najważniejsze, żeby jedna osoba wydawała, bo przy bluzach worki są grube i po chwili wszystko wygląda podobnie.
AnetaK
Mieliśmy wydanie kurtek i bluz dla trochę ponad trzydziestu osób i bez kartki obok byłby chaos. Paczki leżały rozmiarami, a odbiór odhaczaliśmy ręcznie. Brzmi topornie, ale działało. Osobno odłożyliśmy rzeczy do sprawdzenia, bo zawsze ktoś bierze za kolegę albo nagle chce większą. Na worku dałabym tylko duży rozmiar, bez nazwiska. Nazwiska zostawiłabym na liście, bo wtedy przy zamianach nie trzeba przepisywać paczek. I koniecznie jedna osoba wydaje, bo jak ludzie sami grzebią w kartonie, to po kilku minutach nie ma już żadnego porządku.
IzaSklepik
My przy małej ekipie wkładaliśmy kartkę z rozmiarem pod folię, do środka worka. Nic się nie odklejało i z daleka było widać, co jest co.
KarolGrafik
Kolory serio pomagają, nawet prowizorycznie. M na czerwono, L na niebiesko, XL na czarno i już mniej patrzenia na drobne opisy.
EwaN
Ja bym jednak raz to spokojnie przejrzała przed wydaniem, nawet bez otwierania worków. Rozdzielić rozmiary, policzyć sztuki i od razu wyłapać paczki bez opisu. Lepiej stracić pół godziny teraz niż robić to przy ludziach, kiedy każdy już pyta o swoją bluzę. Przy takich rzeczach pośpiech robi największy bałagan.
Monika83
Jeśli to nie jest ogromna ekipa, nie robiłabym z tego systemu. Kupki rozmiarami i jedna osoba do wydawania często wystarczą.
KasiaBezPresji
Tylko nie puszczaj kartonu po pokoju. Jak każdy zacznie sam szukać swojego rozmiaru, to po pięciu osobach żadne oznaczenia już nie uratują sytuacji.