Nadruk na bidonach schodzi po przetarciu. Zatrzymać całą partię?

Mamy do rozdania bidony z nadrukiem na małej akcji dla klientów. Nakład nie jest ogromny, ale idzie to na stoisko i trochę się boję, że wyjdziemy z czymś, co od razu wygląda słabo. Przy rozpakowaniu było ok, dopiero jak wzięłam jeden bidon do ręki i przetarłam logo palcem, został mi kolor na skórze. Wyciągnęłam kilka sztuk z wierzchu kartonu i na części jest podobnie. Nie wiem jeszcze, czy trafiłam na gorsze egzemplarze, czy cała partia tak ma. Termin mamy blisko, więc zamawianie od nowa raczej odpada. Co byście z tym zrobili? Zatrzymalibyście całość do wyjaśnienia, czy sprawdzili większą próbkę i odrzucili tylko te najgorsze sztuki? Mieliście kiedyś tak, że nadruk na bidonie wyglądał dobrze, ale po przetarciu zaczynał puszczać?

Dyskusja

15 odpowiedzi
DamianZDrukarni
Czym to przecierałaś, suchym palcem czy czymś wilgotnym? I na ilu sztukach to wyszło, tak mniej więcej. Przy dwóch z wierzchu kartonu ciężko ocenić całość, ale jeśli kolor schodzi przy zwykłym dotknięciu, to już bym się zatrzymał.
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: DamianZDrukarni

Najpierw suchą dłonią, bez jakiegoś mocnego tarcia. Potem jedną sztukę przejechałam wilgotną ściereczką, bo pomyślałam, że może to tylko pył po produkcji. Na razie sprawdziłam osiem bidonów z dwóch kartonów. Na trzech ślad był widoczny od razu, na dwóch taki ledwo widoczny, reszta wyglądała lepiej.
BartekGrafik

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

To już brzmi inaczej niż mocne szorowanie dla testu. Wiadomo, jak ktoś weźmie ostrą szmatkę i będzie tarł logo przez minutę, to można zajechać różne rzeczy. Ale wilgotna ściereczka albo mokra dłoń przy bidonie to nie jest jakiś kosmiczny scenariusz. Ludzie będą go łapać po nalaniu wody, po myciu, czasem z mokrymi rękami. Skoro masz ślad na kilku sztukach z dwóch kartonów, to ja bym tego nie puszczał na zasadzie może przejdzie. Najpierw większa próbka i kontakt z wykonawcą.
Basia89
Ja bym takiego nie dawała, jeśli faktycznie brudzi rękę. Potem nikt nie pamięta, że bidon był gratis, tylko że logo zostało na palcach.
MartaOdKubkow
Przy takim opisie ja bym na razie nie rozdawała. Jeżeli po zwykłym kontakcie zostaje kolor, to dla mnie nie jest kosmetyka. Zrób zdjęcia dłoni, logo i kartonów, a najlepiej krótkie nagranie z testu. Bez tego potem rozmowa z wykonawcą robi się na zasadzie: komu się co wydaje.
PawelZAgencji

W odpowiedzi do: MartaOdKubkow

Ja bym zrobił przerwę z rozdawaniem, ale nie skreślał całej partii po tych kilku sztukach. Miałem podobnie przy gadżetach, gdzie pierwsze egzemplarze wyglądały fatalnie, a potem wyszło, że problem był głównie w jednym kartonie z brzegu dostawy. Wyciągnąłbym losowo po kilka bidonów z każdego opakowania i odkładał sprawdzone osobno. Jeśli mażą się w różnych kartonach, masz mocny argument do wykonawcy. Jeśli tylko w jednym miejscu, może da się odsiać część i jeszcze uratować akcję. Przy bliskim terminie taka wiedza jest więcej warta niż samo pierwsze wrażenie.
Asia_targi

W odpowiedzi do: PawelZAgencji

Do tego losowego testu dodałabym mokrą dłoń, nie tylko ściereczkę. Na stoisku ludzie naprawdę łapią takie rzeczy po nalaniu wody albo po prostu spoconymi rękami. U nas dopiero wtedy wyszło, że nadruk się maże. Na sucho jeszcze dało się udawać, że jest ok.
LukaszPoPracy
Nie zakładałbym od razu, że całość jest do wyrzucenia. Wyciągnij po kilka sztuk z każdego kartonu, bo czasem problem siedzi w jednej paczce i człowiek niepotrzebnie panikuje.
EwaN
Napisałabym do wykonawcy od razu, nawet jeśli jeszcze sprawdzasz resztę. Bez wielkiego pisma reklamacyjnego, po prostu: tyle sztuk sprawdzone, taki test, taki efekt, termin rozdania blisko. Zdjęcia albo filmik bardzo pomagają, bo wtedy nie ma gadania, że może źle spojrzałaś albo przesadzasz.
KarolGrafik
Wizualizacja zwykle mówi, czy logo jest w dobrym miejscu i czy wygląda mniej więcej jak trzeba. Z trwałością bywa różnie, bo tego po obrazku nie widać. Sprawdziłbym w mailach albo zamówieniu, czy była jakakolwiek mowa o odporności na mycie czy wilgoć. Nie po to, żeby odpuścić temat, tylko żeby wiedzieć, o co konkretnie zapytać wykonawcę.
PiotrOdKubkow
Miałem raz podobną sytuację z gadżetem do napojów, tylko nie z bidonem. Na sucho wyglądało to jeszcze znośnie, a po wilgotnych palcach zaczynał zostawać lekki kolor. Też na początku słyszałem, że przesadzam. Dopiero jak sprawdziliśmy kilkanaście sztuk po kolei, było widać, że to nie jest pojedynczy przypadek.
AgaOdNotatek
Ile macie czasu do akcji? Bo inaczej bym kombinowała, jeśli to jutro, a inaczej jeśli jest jeszcze tydzień na dogadanie poprawki albo jakiegoś zamiennika.
NorbertK
Przy gadżetach do picia mam mniejszą tolerancję na takie rzeczy niż przy czymś, co ktoś weźmie i wrzuci do szuflady. Bidon będzie dotykany, myty, noszony w torbie, obijany o inne rzeczy. Jeśli problem wychodzi już zaraz po rozpakowaniu, to raczej nie zrobi się lepiej po kilku dniach używania. U nas kiedyś puszczono podobną partię, bo termin gonił, i potem wracały komentarze, że logo się maże. Niby mała rzecz, ale ludzie zapamiętali właśnie to. Ja bym sprawdził większą próbkę i tych, które zostawiają ślad, nie rozdawał bez jasnej odpowiedzi od wykonawcy.
JarekNaSpokojnie
Oddziel od razu te ewidentnie wadliwe i nie mieszaj ich z resztą. Potem łatwiej policzyć skalę problemu, zamiast zgadywać z pamięci, które już były sprawdzane.
DamianZDrukarni
Jeśli po mokrej dłoni zostaje kolor, to ja bym tego nie puszczał bez reakcji wykonawcy. Suchy pył po produkcji jeszcze da się wyjaśnić, ale mażący się nadruk na bidonie to już za duże ryzyko.