Przywróciłem produkt po przerwie i ruch z Google nie wraca. Czekać?

Mam mały sklep i wrócił mi ostatnio produkt, który był wyłączony prawie miesiąc, bo dostawca nie miał go na stanie. W panelu po prostu go ukryłem, żeby ludzie nie zamawiali czegoś, czego i tak nie wyślę. Teraz produkt znowu jest dostępny, opis został praktycznie ten sam, cena tylko lekko poprawiona, zdjęcia też bez zmian. Wcześniej ta podstrona dawała trochę wejść z Google, a po przywróceniu prawie nic nie wróciło. Nie wiem, czy po takiej przerwie to normalne, czy powinienem coś sprawdzić, zanim zacznę grzebać w opisach. Jak mieliście podobnie, to czekaliście spokojnie czy robiliście coś od razu?

Dyskusja

14 odpowiedzi
marek77
Po paru dniach jeszcze bym nie panikował. U mnie takie powroty po wyłączeniu produktu rozkręcały się dopiero po dwóch, czasem trzech tygodniach.
AnetaK
Adres produktu masz dokładnie taki sam jak wcześniej? Pytam, bo w sklepach ukrycie produktu czasem robi różne rzeczy, zależnie od systemu. Niby człowiek klika tylko nieaktywny, a potem strona nie ma linku z kategorii albo pokazuje coś innego niż normalna karta produktu. Sprawdziłabym też zwyczajnie, czy da się do niego dojść ze sklepu, a nie tylko po wpisaniu starego adresu.
DamianSklepowy

W odpowiedzi do: AnetaK

Adres jest ten sam, tego nie ruszałem. Jak produkt był ukryty, to nie było go w kategorii ani w menu. Po wpisaniu starego adresu ręcznie pokazywał się komunikat sklepu, że produkt jest niedostępny albo nieaktywny, nie pamiętam już dokładnie. Teraz wrócił normalnie do kategorii, tylko wejścia jakoś nie odbiły.
MichalNaWitrynie

W odpowiedzi do: DamianSklepowy

Skoro adres został ten sam, to już dobrze. Ale to odpięcie z kategorii też bym brał pod uwagę, bo przez kilka tygodni ta karta mogła być praktycznie poza normalną strukturą sklepu. Nie robiłbym z niej teraz na siłę nowej podstrony ani nie pisał opisu od zera. Raczej przywróciłbym jej normalne linki: kategoria, podobne produkty, może jakaś sekcja polecanych, jeśli masz. I dopiero po tym dał trochę czasu.
IzaSklepik
Miałam podobnie z sezonowym produktem, tylko u mnie przerwa była krótsza, chyba dwa tygodnie. Po włączeniu przez kilka dni było prawie zero wejść i już myślałam, że coś zepsułam. Potem zaczęło wracać po kawałku. Nie od razu do starego poziomu, ale po miesiącu wyglądało w miarę normalnie. Ja wtedy nic nie przepisywałam, tylko dopilnowałam, żeby produkt znowu był w kategorii i w podobnych.
Tomek83
Nie poprawiałbym codziennie czegoś nowego, bo potem nie wiesz, co pomogło. Najpierw daj temu kilka dni spokoju.
PawelZAgencji
Ja bym tu nie szedł od razu w duże poprawianie SEO. Najpierw zwykłe sprawdzenie, czy karta produktu działa jak normalna karta produktu, a nie jak strona po przejściach. Czy nie ma starego komunikatu o nieaktywności, czy nie ma jakiegoś przekierowania i czy użytkownik dojdzie do niej z kategorii. Sam bezpośredni adres to trochę mało, bo w sklepie ważne jest też to, gdzie ta karta wisi. Zobaczyłbym jeszcze, czy opis po powrocie nie wygląda na nieaktualny, np. z dopiskiem o braku towaru. Jeśli te rzeczy są ogarnięte, to przy miesięcznej przerwie brak ruchu przez chwilę specjalnie by mnie nie dziwił.
OlaOdSklepu
U nas po kilku takich numerach przestaliśmy całkiem chować produkty, jeśli było wiadomo, że wrócą. Zostawialiśmy stronę z opisem, tylko z jasną informacją, że chwilowo nie ma towaru. Czasem pod spodem dawaliśmy podobny produkt albo zapis na powiadomienie, jeśli system to ogarniał. Przy wycofanych na stałe rzeczach wiadomo, że nie ma sensu trzymać wszystkiego w nieskończoność. Ale przy miesięcznej przerwie pełne wyjęcie z kategorii robiło nam więcej bałaganu niż pożytku. Klienci też mniej dopytywali, jeśli widzieli konkretny komunikat, a nie pustkę.
Basia89

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

Jako klient też wolę widzieć normalny komunikat, że czegoś chwilowo nie ma, niż żeby produkt znikał bez śladu. Jeśli jest napisane uczciwie, kiedy mniej więcej wróci, to mnie to nie odstrasza.
RadekP
Ja bym tylko nie mieszał dwóch rzeczy. Czekanie ma sens, ale po sprawdzeniu, czy produkt faktycznie wrócił do normalnej struktury sklepu. Skoro był całkiem zdjęty z kategorii, to nie jest to samo co widoczna karta z brakiem towaru. Upewnij się, że kategoria do niego linkuje i że nie został żaden stary komunikat. Potem można obserwować bez nerwowego dłubania.
KrzysiekM
Tylko nie zmieniaj naraz opisu, kategorii, tytułu i zdjęć. Przywróć normalne dojście do produktu i zobacz, co się dzieje, bo inaczej sam sobie zamazujesz obraz.
magda_lodz
U mnie najlepiej sprawdził się taki środek. Produkt zostawał pod tym samym adresem, ale miał komunikat o braku i pod spodem dwa podobne produkty. Jak wracał na magazyn, zdejmowaliśmy komunikat i nie ruszaliśmy już reszty bez potrzeby. Po takich przerwach ruch zwykle wracał łagodnie, nie z dnia na dzień. Najgorzej było wtedy, gdy produkt raz znikał, raz wracał i za każdym razem lądował w innym miejscu sklepu.
EwaN
Potraktowałabym to spokojnie, ale nie zupełnie na ślepo. Wejdź w kartę produktu jak klient, przejdź do niej z kategorii i zobacz, czy nigdzie nie wisi stary komunikat o niedostępności. Jeśli wszystko wygląda normalnie, to nie ruszałabym tekstu tylko dlatego, że ruch nie wrócił po kilku dniach. Przy takich małych zmianach czasem problemem nie jest sam opis, tylko to, że strona na chwilę wypadła z obiegu.
OlaOdSklepu
Jeszcze do tego, co pisała Basia: taki komunikat naprawdę nie musi straszyć. Gorzej wygląda pusta karta produktu niż krótkie info, że towar wróci za jakiś czas albo że obok jest podobny.