Breloki przyszły porysowane. Reklamować całość czy odsiać najgorsze sztuki?

Mam mały problem z zamówieniem i nie wiem, czy przesadzam. Przyszło nam 300 metalowych breloków z prostym logo na wydarzenie za tydzień. Ogólnie są ładne, cięższe niż myślałam, logo też wygląda równo, ale po rozpakowaniu na części sztuk widać rysy i takie drobne przetarcia. Wygląda to trochę tak, jakby ocierały się o siebie w transporcie, bo nie każda sztuka była osobno zabezpieczona. Nie policzyłam jeszcze wszystkiego co do jednej sztuki, ale pierwsze wrażenie jest słabe, zwłaszcza na ciemniejszych brelokach. Z jednej strony termin nas goni i szkoda mi blokować całą akcję, z drugiej nie chcę rozdawać czegoś, co wygląda jak używane. Reklamować całość, prosić o rabat, czy odsiać najgorsze i resztę puścić?

Dyskusja

14 odpowiedzi
RadekP
Ja bym najpierw policzył, ile tego naprawdę jest. Po obejrzeniu kilku najgorszych sztuk człowiek ma od razu wrażenie, że cała partia jest do wyrzucenia, a potem wychodzi różnie. Te rysy widać normalnie, jak bierzesz brelok do ręki, czy dopiero pod światło? I kartony były całe, czy też wyglądały, jakby dostały po drodze?
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: RadekP

Kartony z zewnątrz były całe. W środku część breloków była luzem w większych woreczkach, bez przekładek, więc chyba tam się poobijały. Przejrzałam teraz mniej więcej połowę i tak na oko jedna trzecia ma rysy widoczne od razu, nie tylko pod lampą. Reszta ma raczej drobne ślady, które widać dopiero jak się obraca brelok. Najsłabiej wyglądają te z wierzchu woreczków.
marek77

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

To już bym dzielił, a nie zgłaszał wszystko jednym zdaniem. Ta jedna trzecia z rysami widocznymi od razu to jest konkret do reklamacji, a mikroślady pod światło potraktowałbym osobno. Napisałbym dostawcy mniej więcej: tyle sztuk jest ewidentnie uszkodzonych, reszta ma ślady po pakowaniu i pytacie, co proponują. Z takim opisem łatwiej coś ugrać niż z ogólnym „partia przyszła zła”.
MartaK
Jeśli to są tylko mikroślady, to bym nie panikowała. Ale najgorsze sztuki od razu na bok, bo potem w pośpiechu łatwo je jednak rozdać.
AnetaK
Mieliśmy kiedyś podobnie z metalowymi otwieraczami. Problem wyszedł dopiero przy przekładaniu ich do paczek, bo w kartonie na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało w miarę okej. U nas część miała takie zwykłe włoski na powierzchni, a część była przerysowana przez całą szerokość i tego już nie dało się udawać, że nie widać. Zrobiliśmy zdjęcia grupami, bo fotografowanie każdej sztuki osobno przy takim nakładzie nie miało sensu. Do dostawcy poszła informacja, ile sztuk jest naszym zdaniem nie do rozdania, a ile jest na granicy. Skończyło się dosyłką kilku brakujących i rabatem na resztę. Nie zaczynałabym od tekstu, że całość jest wadliwa, jeśli część faktycznie wygląda normalnie.
DamianZDrukarni
Jeśli najgorzej wyglądają te z góry woreczków, to bardzo możliwe, że one po prostu pracowały o siebie w transporcie. Zrób zdjęcie tego pakowania, zanim wszystko poprzekładacie, bo później będzie trudniej pokazać, że to nie powstało u was przy sortowaniu. Sprawdziłbym też, czy rysy są głównie po jednej stronie. To czasem od razu pokazuje, że sztuki ocierały się o siebie.
IzaSklepik
My raz wzięliśmy rabat, bo nie było już czasu na poprawkę. Najgorsze sztuki odłożyliśmy, a reszta poszła do paczek, gdzie gadżet był tylko dodatkiem. Nikt się nie odezwał, ale to nie było żadne eleganckie spotkanie ani paczki dla nowych kontrahentów. Przy czym ja do dziś pamiętam, że trochę mnie to uwierało przy pakowaniu.
PawelZAgencji

W odpowiedzi do: IzaSklepik

No właśnie z tym bym uważał. „To tylko gadżet” brzmi rozsądnie do momentu, aż ktoś weźmie brelok do ręki i widzi rysę na środku. Przy nowym kontakcie taki drobiazg potrafi zrobić dziwne wrażenie, nawet jeśli nikt tego nie skomentuje. Rabat jest okej, ale nie wtedy, kiedy potem samemu głupio to komuś dać.
Tomek83

W odpowiedzi do: IzaSklepik

Tu się rozbijamy o to, gdzie te breloki idą. Na luźne rozdanie jeszcze bym kombinował z odsianiem, ale do ważnych paczek dałbym tylko sztuki bez widocznych rys.
RenataM
Ja bym najpierw odłożyła te widocznie porysowane i dopiero wtedy patrzyła na resztę. Jak się człowiek zapatrzy w kilka najgorszych, to potem wszystko wygląda podejrzanie.
KarolGrafik
Przy zdjęciach pilnowałbym, żeby nie wyszło samo odbicie światła. Na błyszczącym metalu da się przypadkiem zrobić zdjęcie, które wygląda gorzej niż rzeczywistość, ale też takie, na którym prawie nic nie widać. Najlepiej kilka ujęć pod normalnym kątem, jak ktoś trzyma brelok w dłoni. Jeśli rysa jest fizyczna, to i tak wyjdzie. Wtedy trudniej usłyszeć, że to tylko refleks na powierzchni.
OlaOdSklepu
Ja bym to od razu fizycznie rozdzieliła, zanim zaczniecie ustalać cokolwiek z dostawcą. Jeden karton na sztuki, których naprawdę nie chcesz dawać ludziom, drugi na takie wątpliwe i trzeci na dobre. Brzmi banalnie, ale przy pakowaniu takie rzeczy strasznie szybko się mieszają i nagle ktoś wrzuca do paczki to, co miało zostać do reklamacji. Zdjęcia zrobiłabym grupami po kilkanaście sztuk, żeby było widać skalę, a nie tylko jeden najgorszy przykład. Do dostawcy napisałabym od razu, że termin jest bliski i pytacie, czy proponują dosyłkę, rabat czy inne rozwiązanie. Im mniej ogólników, tym mniej przepychania się później.
Tomek83
Odbiorca nie ogląda breloka lupą, jasne. Ale większą rysę na metalu widzi od razu i to chyba jest dobra granica.
MartaK
Tylko jak już odsiejesz słabsze, to trzymaj je gdzieś osobno i podpisane. U nas kiedyś wróciły do obiegu przez pośpiech i cała selekcja była po nic.