Identyfikatory na smyczach ciągle obracają się tyłem. Macie na to sposób?

Robimy teraz identyfikatory dla ośmioosobowej obsługi małej konferencji. Wczoraj kilka osób założyło je na próbę i przy staniu wszystko wyglądało normalnie, ale po paru minutach chodzenia większość wisiała już pustą stroną do przodu. Smycze nie spadają i długość też jest w porządku, tylko sam identyfikator co chwilę przekręca się na mocowaniu. Wydarzenie mamy za dwa dni, więc trochę późno na wymianę wszystkiego. Nie chcę też poprawiać ośmiu sztuk na ślepo, jeśli nic to nie da. Mieliście tak i udało się to jakoś ograniczyć na miejscu?

Dyskusja

14 odpowiedzi
Basia89
U nas na pierwszy rzut oka było tak samo. Dopiero po chwili zauważyliśmy, że część koszulek obracała się na klipsie, a przy kilku sztukach skręcała się cała smycz. Na stojąco tego w ogóle nie było widać.
AnetaK
Koszulka ma jedno oczko pośrodku czy dwa po bokach? I klips jest sztywny, czy obraca się dookoła? Bez tego ciężko zgadnąć, czy pracuje smycz, czy sam zaczep.
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: AnetaK

Jedno oczko, dokładnie na środku. Jest w nim mały metalowy klips i on obraca się dookoła. Przy stole identyfikator wisi prosto, a przekręca się głównie podczas chodzenia albo schylania po kartony.
DamianZDrukarni

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

Przy jednym oczku ten obrotowy klips sam daje koszulce sporo luzu. Jak człowiek idzie, sztywny plastik działa trochę jak wahadełko, nawet jeśli taśma na szyi leży równo. Na jednej sztuce możecie przytrzymać palcami sam łącznik i przejść kawałek. Jeśli wtedy przestanie latać, to smycz raczej jest niewinna. Przy dwóch zaczepach ten efekt zwykle jest mniejszy, ale obecnych koszulek już raczej nie przerobicie bez kombinowania. Zobaczyłbym jeszcze, czy wszystkie klipsy chodzą tak samo lekko, bo czasem jeden jest dużo luźniejszy od reszty. Sztywność koszulki też robi swoje. Bez obejrzenia oczywiście strzelam, ale z opisu bardziej pasuje mi luźny klips niż skręcona taśma.
Asia_targi
U nas na targach identyfikatory przy ladzie wisiały normalnie. Wystarczyło przejść do drugiej hali i połowa ekipy miała je już odwrócone. Najgorzej było u osób, które nosiły kartony i ciągle się schylały. Też wyglądało to bardziej na ruch koszulki niż źle założoną smycz.
Tomek83
Ja bym od razu nie poprawiał całej ósemki, bo goście pewnie zauważą to mniej niż wy. Co innego, jeśli przez odwrócenie naprawdę nie da się odczytać imienia.
WojtekZZaplecza
U nas awaryjnie pomagał krótki kawałek przezroczystej taśmy z tyłu, między górą koszulki a początkiem smyczy. Pięknie to nie wygląda, ale koszulka mniej lata. Najpierw zrobiłbym jedną sztukę i pochodził w niej chwilę, żeby sprawdzić, czy nic nie ciągnie ubrania. To patent na jeden dzień, nie rozwiązanie na stałe.
MartaK

W odpowiedzi do: WojtekZZaplecza

Z taśmą tylko ostrożnie, bo u mnie róg zaczął się odklejać i łapał bluzkę. Na sztywnej koszulce może być lepiej, ale koniecznie sprawdziłabym ją w ruchu.
WojtekZZaplecza

W odpowiedzi do: MartaK

Tak, przy miękkiej koszulce faktycznie może się odkleić i zaczepiać. Miałem na myśli naprawdę krótki pasek przy samej górze, tak żeby nie dotykał ubrania. Jeśli mimo tego ciągnie smycz albo odstaje, to też bym odpuścił.
iwona_m
U nas problem prawie zniknął dopiero przy koszulkach z dwoma otworami i smyczach z dwoma zaczepami. Na jednym identyfikator zawsze miał miejsce, żeby się obrócić. Teraz wam to niewiele da, ale przy następnych smyczach warto o tym pamiętać.
JarekNaSpokojnie
Dałbym dwóm osobom po identyfikatorze i poprosił, żeby pochodziły w nich kilka minut po biurze. Od razu wyjdzie, czy wszystkie zachowują się tak samo, bez poprawiania całego kompletu.
BartekGrafik
Przy kolejnej edycji wydrukowałbym imię i funkcję po obu stronach wkładki. Obracania to nie zatrzyma, ale przynajmniej nie będzie widać pustego tyłu.
RadekP
Wziąłbym trzy albo cztery sztuki i zakręcił każdym klipsem ręką. Jeśli jeden chodzi wyraźnie luźniej, szkoda ruszać cały komplet. Jeżeli wszystkie są takie same, to przynajmniej wiadomo, że chodzi o ten typ mocowania, a nie jedną wadliwą sztukę.
KasiaBezPresji
Jako uczestniczce bardziej przeszkadza mi niewidoczne imię niż logo z tyłu. Jeśli da się szybko odczytać, kto jest kim, nie przejmowałabym się każdym obrotem.