Służbowe laptopy blokują nasze pendrive'y z materiałami. Rozdawać je dalej?

Na ostatnią konferencję zamówiliśmy 250 pendrive'ów z logo. Wgraliśmy tam prezentację i katalog w PDF. Po wydarzeniu napisały do mnie dwie osoby, że ich służbowe laptopy od razu blokują urządzenie, więc nawet nie zajrzały do plików. Jedna sprawdziła potem ten sam pendrive w domu i wszystko ruszyło. U nas wyciągnęłam kilka losowych sztuk i też są w porządku. Zostało około 140, a miały iść na kolejne dwa spotkania. Trochę szkoda je chować, ale też głupio rozdawać coś, z czego sporo osób może w ogóle nie skorzystać. Macie z tym częściej problem? Dawać dalej każdemu, tylko chętnym, czy zostawić je już do czegoś innego?

Dyskusja

14 odpowiedzi
WojtekZZaplecza
Co dokładnie znaczy „blokują” — laptop w ogóle nie pokazuje pendrive'a, czy widać go, tylko nie da się otworzyć plików? I ile osób to zgłosiło?
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: WojtekZZaplecza

Na razie tylko dwie osoby. U obu wyskoczył komunikat, że urządzenie jest zablokowane, więc do plików nawet nie doszły. Te same sztuki działają u mnie na prywatnym laptopie. Są tam zwykły PDF i prezentacja, nic do instalowania.
lukasz_wawa

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

To po tym doprecyzowaniu bardziej mi wygląda na blokadę wszystkich pamięci USB po ich stronie. Gdyby pendrive był widoczny, a wysypywał się tylko PDF czy prezentacja, wtedy szukałbym problemu w plikach. Skoro prywatnie działa, całej partii bym na razie nie podejrzewał.
AnetaK
Miałam dokładnie taki przypadek u jednego dużego klienta. Tam każdy nośnik z zewnątrz był zablokowany, nieważne, co miał w środku. Kilka osób wzięło pendrive'y do domu, ale część od razu mówiła, że pewnie nigdy ich nie otworzy. Z mniejszymi firmami wcześniej nam się to nie zdarzało.
MartaK
U nas akurat takie pendrive'y działają na służbowych laptopach i nikt nigdy nie robił z tego problemu. Tylko my jesteśmy małą firmą i komputery nie są mocno pozamykane. W dużej organizacji może to wyglądać zupełnie inaczej.
Asia_targi
Ja bym ich na kolejnym wydarzeniu nie wrzucała od razu do każdego pakietu. Położyć osobno i dawać tym, którzy faktycznie chcą zabrać materiały na pendrivie. Na stoisku ludzie często biorą całą torbę z rozpędu, a później nawet do niej nie zaglądają. Przynajmniej zapas nie rozejdzie się w godzinę.
KrzysiekM
Ja bym obcego pendrive'a nie podłączył nawet do prywatnego komputera. Tu może chodzić nie tylko o firmową blokadę, ale też o zwykłą ostrożność.
JarekNaSpokojnie

W odpowiedzi do: KrzysiekM

Rozumiem, ale nośnik od organizatora, z którym właśnie rozmawiałeś na stoisku, to jednak trochę inna sytuacja niż przypadkowy pendrive. Część osób spokojnie odpali go później w domu.
KrzysiekM

W odpowiedzi do: JarekNaSpokojnie

Tak, jasne — nie mówię, że cała partia jest do wyrzucenia. Rozdzielam tylko możliwość użycia jej w domu od chęci otwierania firmowych materiałów z nieznanego nośnika.
NorbertK
Ja bym dla własnego spokoju wyciągnął kilka sztuk z różnych pudełek i sprawdził na tym, co macie w biurze. Nie po to, żeby udowodnić, że zadziałają wszędzie, tylko żeby wykluczyć problem po waszej stronie. U nas kiedyś nośniki chodziły na wszystkich komputerach w firmie, a u klienta były odcinane od razu po włożeniu. Nic na to nie poradziliśmy, takie mieli ustawienia. Jeśli u was pamięć jest widoczna i oba pliki się otwierają, to przynajmniej wiadomo, że partia nie jest martwa. Nadal jednak nie będziecie wiedzieć, ilu odbiorców ma podobne blokady. Tu chyba więcej mówi profil tych firm niż sam test.
PawelZAgencji
U nas została kiedyś podobna partia i też szkoda było ją po prostu spisać na straty. Na pierwszym kolejnym evencie dalej dawaliśmy pendrive każdemu, ale schodziły błyskawicznie i mało kto pytał, co na nim jest. Potem leżały osobno i dostawał je ten, kto rzeczywiście chciał zabrać materiały. To działało dużo lepiej, a zapas starczył jeszcze na parę spotkań. Kilkadziesiąt sztuk zużyliśmy później w firmie do przenoszenia większych plików. Ja bym więc partii nie wycofywał, tylko przestał traktować ją jako jedyny sposób przekazania prezentacji. Wtedy nawet jeśli czyjś laptop ją zablokuje, człowiek nie zostaje bez materiałów.
JarekNaSpokojnie
Nie skreślałbym ich całkiem, bo ktoś otworzy materiały w domu albo później wykorzysta samą pamięć. Po prostu nie każdy zrobi to na służbowym laptopie.
KasiaBezPresji
Dałabym ludziom wybór: pendrive dla chętnych, a materiały także w innej formie. Nie ma sensu namawiać kogoś do podłączania nośnika, jeśli nie czuje się z tym dobrze.
lukasz_wawa
Sprawdzenie kilku sztuk powie wam, czy partia jest sprawna, ale nie przewidzi zasad u konkretnego odbiorcy. W jednej firmie nośnik przejdzie, w drugiej zostanie odcięty od razu, choć z oboma laptopami wszystko będzie w porządku. Patrzyłbym więc też na to, kto przychodzi na te spotkania, a nie tylko na wynik testu u was.