Jeden produkt będzie dopiero za tydzień. Wysyłacie resztę osobno czy czekacie?

Klient zamówił u mnie cztery rzeczy do domowego biura: lampkę, organizer, podkładkę i podstawkę pod laptop. Trzy mam już odłożone, a z podstawką zrobił się problem: przy zakupie widniała jako dostępna, ale finalnie nie przyjechała w dostawie. Sklep pokazał wysyłkę w 1–3 dni robocze. Dostawca odpisał dziś, że podstawka „powinna być za około tydzień”, bez żadnej konkretnej daty. I teraz nie wiem, czy trzymać wszystko, czy nie czekać z tym, co już mam. Mogę puścić trzy rzeczy dzisiaj, a podstawkę dosłać później, tylko wychodzą z tego dwie przesyłki. Zamówienie jest na niecałe 400 zł, więc drugi kurier nie zje całej marży, ale obojętny też nie jest. Bardziej martwi mnie jednak, że zatrzymam gotowe rzeczy, a za tydzień dostawca znowu przesunie termin. Do klienta jeszcze nie pisałam. Jak wy to robicie: od razu proponujecie dwie paczki czy pytacie, czy klient woli poczekać na komplet? Jeśli dzielicie zamówienie, drugi koszt bierzecie na siebie?

Dyskusja

15 odpowiedzi
IzaSklepik
Ja bym po prostu napisała do klienta i dała mu wybór. Nie każdy chce dostać pół zamówienia wcześniej, szczególnie jeśli te rzeczy mają być używane razem.
marek77
Przy informacji 1–3 dni wysłałbym gotowe rzeczy i pokrył drugą paczkę. Klient nie musi brać na siebie tego, że dostawa do sklepu się przesunęła. Tylko uprzedziłbym go wcześniej, żeby nie zdziwiły go dwa numery przesyłek. Gdyby dłuższy termin był pokazany od początku, wtedy spokojnie czekałbym na komplet.
KasiaBezPresji
Ja akurat wolałabym jedną paczkę, jeśli niczego nie potrzebuję pilnie. Poczekałabym z wysyłką, ale dopiero po zgodzie klienta na ten dodatkowy tydzień.
TomekZLodzi
To „około tygodnia” jest potwierdzone czy dostawca tak tylko szacuje? I czy klient dostał już od was konkretną datę wysyłki?
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: TomekZLodzi

Niestety, raczej luźny. Dostawca napisał dokładnie „około tygodnia”, bez daty przyjęcia towaru. Na stronie przy wszystkich czterech rzeczach było 1–3 dni i klient ma to też w potwierdzeniu. Osobnej daty mu nie obiecywałam. Jeszcze do niego nie pisałam, bo chciałam najpierw wiedzieć, co realnie mogę zaproponować.
RadekP

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

To ja bym klientowi nie powtarzał tego tygodnia jako terminu. Dwa razy słyszałem od dostawcy podobne „około” i potem robiły się z tego prawie dwa tygodnie. Dałbym mu wybór: trzy rzeczy teraz albo wszystko później. Przy czekaniu zaznaczyłbym, że nowej daty nadal nie masz potwierdzonej.
Monika83
Miałam dwa takie zamówienia i każde skończyło się inaczej. Raz to my źle policzyliśmy towar, więc gotową część wysłaliśmy od razu, a za drugiego kuriera zapłacił sklep. Klient potrzebował jednej rzeczy przed weekendem i bardzo mu to pasowało. Innym razem opóźnił się dostawca, a produkty miały tworzyć komplet. Zadzwoniłam i klient sam powiedział, że woli jedną paczkę tydzień później. Dlatego nie wybierałabym za niego, tylko od razu uczciwie powiedziała, że termin podstawki jest niepewny. Cisza przez kilka dni wygląda gorzej niż telefon z dwoma wariantami.
WojtekZZaplecza
Patrzę na to trochę od strony zawartości paczki. Jeśli brakuje głównego produktu, a reszta jest tylko dodatkiem, wysyłanie połowy niewiele daje. Gdy czeka drobiazg, zwykle lepiej puścić to, co już leży. U ciebie lampka, organizer i podkładka mają sens bez podstawki, więc podział nie byłby sztuką dla sztuki.
Anka_z_miasta
Może to być prezent albo zakup potrzebny na konkretny dzień, więc o to też bym zapytała. Ja jako klientka wolałabym dostać trzy rzeczy teraz, a czwartą później.
DamianSklepowy
Przy dwóch paczkach napisz wyraźnie, co jedzie teraz, a co później. My raz wysłaliśmy część zamówienia, ale klient dostał tylko zwykłe potwierdzenie i jeden numer śledzenia. Odebrał karton i od razu zgłosił dwa braki, bo nie wiedział o drugiej wysyłce. Dopiero w starej wiadomości znaleźliśmy informację, że reszta miała wyjść kilka dni później. Od tamtej pory podajemy zawartość obu paczek i dwa numery, nawet jeśli ten drugi pojawi się dopiero później. Dopisujemy też krótką uwagę przy zamówieniu, żeby na magazynie nikt nie uznał reszty za przeoczenie. Sam podział nie był problemem, tylko komunikacja dookoła niego.
JarekNaSpokojnie
Ja bym z automatu nie dzielił. Druga paczka to kolejne pakowanie, etykieta i jeszcze jedno miejsce na pomyłkę. Przy tygodniu opóźnienia najpierw zapytałbym klienta, co mu pasuje. Jeśli wybierze podział, to przynajmniej wiadomo, że faktycznie go potrzebuje.
AnetaK
Dla mnie informacja 1–3 dni przesądza sprawę. Wysłałabym te trzy produkty teraz, a podstawkę po dostawie. Za drugą paczkę zapłaciłby sklep, bo klient kupował przy innej informacji o terminie. To, że dostawca nie dowiózł, nie jest przecież jego problemem.
piotrek_krk

W odpowiedzi do: AnetaK

Aneta, z takim „zawsze na koszt sklepu” bym uważał. Przy małym zamówieniu drugi kurier zjada marżę, a dwie paczki to też dwa razy więcej okazji do błędu.
AnetaK

W odpowiedzi do: piotrek_krk

No tak, „zawsze” było za szeroko. Miałam na myśli wybór dla klienta i koszt po stronie sklepu wtedy, gdy to sklep nie dotrzymał własnej informacji o terminie.
EwaN
U nas najwięcej bałaganu zrobił kiedyś brak krótkiej notatki przy zamówieniu. Klientka zgodziła się w mailu poczekać na komplet, ale nikt nie dopisał tego w panelu. Na drugiej zmianie ktoś zobaczył trzy gotowe rzeczy i je wysłał. Potem klientka dostała wiadomość o całym zamówieniu, choć w kartonie była tylko część. Teraz od razu zapisujemy, czy ma być jedna paczka, czy dwie, i kto pokrywa drugi koszt. Inaczej magazyn szuka ustaleń po skrzynkach albo po prostu zgaduje. Przy tej podstawce też bym to dopisała, zwłaszcza że data nadal jest ruchoma.