Na XS logo wyszło pod pachą, a na XXL bliżej środka. Też tak mieliście?

Zamówiliśmy 36 koszulek dla ekipy, rozmiary od XS do XXL. Małe logo jest z lewej strony na klatce. M-ka wyglądała normalnie, więc przy odbiorze nawet nie przyszło mi do głowy porównywać reszty. Przy wydawaniu wyszło, że na XS logo prawie wchodzi pod pachę, a na XXL siedzi dużo bliżej środka. Rozłożyłam trzy rozmiary obok siebie i to nie jest tylko kwestia sylwetki, bo na stole też coś się rozjeżdża. Sam znak ma wszędzie ten sam wymiar. Wykonawca odpisał, że trzymali ten sam odstęp od szwu i na różnych rozmiarach może to tak wyglądać. To nie jest przesunięcie o pół koszulki, ale kiedy ludzie stoją obok siebie, każda wygląda trochę inaczej. Zastanawiam się, czy czepiam się kilku centymetrów, czy przy XS i XXL powinno się jednak robić inne ustawienie. Mieliście tak w jednej partii?

Dyskusja

16 odpowiedzi
MartaK
Na najmniejszej polówce też nam kiedyś znak uciekł w stronę pachy, chociaż na M wyglądał normalnie. To była jedna seria, więc nie wiem, czy zawinił krój, ale efekt bardzo podobny.
DamianZDrukarni
Patrzyłaś na nie tylko po założeniu, czy rozłożyłaś XS, M i XXL równo obok siebie? I od czego liczysz położenie logo: od szwu rękawa czy od środka przodu? Pytam, bo sam szew potrafi wypaść trochę inaczej i wtedy oko jeszcze bardziej widzi uciekanie znaku. Jeśli na stole jest tak samo, to nie zrzucałbym wszystkiego na sylwetkę.
Monika83

W odpowiedzi do: DamianZDrukarni

Najpierw zobaczyłam to na ludziach, ale później rozłożyłam XS, M i XXL obok siebie. Na stole też widać, szczególnie między XS a XXL. Odstęp od szwu rękawa wychodzi prawie taki sam, więc tu odpowiedź wykonawcy się zgadza. Od środka całego przodu jeszcze tego nie mierzyłam.
KubaNowak

W odpowiedzi do: Monika83

Tylko ten odstęp od szwu może trochę mylić, bo przód XXL jest szerszy. Porównaj środek logo ze środkiem koszulki i od razu będzie widać, co faktycznie się przesuwa.
iwona_m
U nas podobne zamieszanie było między koszulkami damskimi a unisex. Próbkę zrobili na unisex M i wyglądała dobrze. Potem na damskiej S logo nagle siedziało blisko pachy, chociaż miało dokładnie tę samą szerokość. Co ciekawe, na unisex S już tak nie uciekało. Na stole nie wyglądało to jakoś dramatycznie. Dopiero gdy dwie osoby stanęły obok siebie, było widać, jak inaczej są skrojone przody. Gotowej partii nie poprawialiśmy, ale następnym razem daliśmy do przymiarki oba kroje. Nie mówię, że u ciebie jest identycznie, tylko metka z rozmiarem może tu trochę mylić.
JarekNaSpokojnie
Ja bym jeszcze zestawił dwie sztuki XS ze sobą i dwie XXL ze sobą. Miałem dostawę, w której na kilku koszulkach nawet szew barkowy wypadał trochę inaczej. Nie twierdzę, że tutaj jest dobrze, tylko jedna sztuka może robić fałszywy obraz całej serii. Jeśli każdy XS ucieka tak samo, wtedy już wiadomo, że to nie przypadek.
KrzysiekM
U mnie jedno ustawienie przeszło od S do XXL bez takiego efektu, ale logo było naprawdę małe. Przy większym znaku pewnie szybciej widać różnicę.
SebekKoszulki
Przerabiałem to przy koszulkach od S do 3XL. Do akceptacji dostałem jedną sztukę i wyglądała równo, więc temat uznałem za zamknięty. Potem S i M wyszły normalnie, ale na 3XL znak siedział już za blisko środka. Nadruk sam w sobie był zrobiony dobrze, tylko na większym przodzie proporcje zupełnie się zmieniły. Przy następnej serii skrajne rozmiary ustawiliśmy osobno i było lepiej. Nie robiliśmy przy tym wariantu dla każdej metki. A u ciebie była tylko jedna próbka i jedno ustawienie na całą partię?
Monika83

W odpowiedzi do: SebekKoszulki

Tak, próbka była tylko w M, bo akurat ten rozmiar mieli dostępny, i wyglądała dobrze. Dopytałam teraz i potwierdzili, że ustawienie było jedno na całość.
AnetaK

W odpowiedzi do: Monika83

To sporo wyjaśnia, bo na samej M skrajnych proporcji po prostu nie było widać. U nas skończyło się na dwóch ustawieniach: jednym dla mniejszych koszulek, drugim od XL w górę. Osobnego wariantu dla każdego rozmiaru nie robiliśmy. Nie wiem, czy przy waszym kroju wyjdzie tak samo, ale jest jeszcze coś pomiędzy jednym ustawieniem a sześcioma różnymi.
Basia89
Na płasko wszystko może wyglądać równo, a po założeniu materiał inaczej układa się na ramionach. Ja bym patrzyła i na stole, i na osobie.
WojtekZZaplecza
Ja przed rozmową o całej partii odłożyłbym po dwie sztuki XS, M i XXL. Na zapleczu zrobiliśmy tak kiedyś i wyszło, że tylko kilka koszulek było inaczej zszytych. Reszta znakowania trzymała miejsce. Jeśli u ciebie każdy XS wygląda podobnie, będziesz miała dużo jaśniejszą sytuację.
KarolGrafik
Zrobiłbym jedną fotkę XS, M i XXL ułożonych w tej samej linii. Samo „pod pachą” każdy może sobie trochę inaczej wyobrazić. Na zdjęciu będzie widać, gdzie wypada środek znaku względem przodu. Nie rozstrzyga to od razu sprawy, ale przynajmniej będziecie rozmawiać o tej samej różnicy.
Renata76
U nas w małej firmie poszło dokładnie tak samo z próbką M. Jedna osoba ją założyła, wyglądało dobrze i zaakceptowaliśmy. Dopiero przy rozdawaniu reszty zaczęło coś nie pasować. Na damskiej XS logo podchodziło pod pachę, na męskiej XXL szło do środka. Pojedynczo jeszcze dało się tego nie zauważyć. Kiedy ekipa stanęła razem przed wyjazdem, było już takie „o, faktycznie”. Nie poprawialiśmy tamtej partii, bo gonił nas termin. Następnym razem poprosiliśmy o pokazanie najmniejszej i największej sztuki, ale to po prostu wniosek z naszej wpadki.
MirekOdKoszulek
U mnie więcej namieszał krój niż rozmiar z metki. Dwie koszulki XL miały inny przód i logo na każdej siedziało optycznie gdzie indziej.
KasiaBezPresji
Najpierw porównałabym po dwie sztuki XS i XXL, żeby wykluczyć jeden inaczej wszyty rękaw. Potem dopiero oceniałabym całą partię, bez nerwów.