Koszyk pokazuje dostawę na dzień, kiedy magazyn nie pracuje. Co robicie?

Prowadzę nieduży sklep i dopiero dzisiaj wyłapałam, że coś nam się rozjechało z terminem dostawy. W piątek po 16 wpadło opłacone zamówienie. Kurier był u nas ostatni raz o 15, a koszyk pokazał klientowi dostawę w sobotę. Potem ta sama sobota poszła jeszcze w mailu. My w weekend nie pakujemy, więc paczka może wyjść dopiero w poniedziałek, a na miejscu będzie najwcześniej we wtorek. Przeklikałam koszyk testowo i przed 15 data wygląda dobrze. Po 15 system najwyraźniej dalej liczy piątek jako dzień wysyłki. Na razie znalazłam jedno zamówienie z takim komunikatem i jeszcze nie pisałam do klienta. Może mu być wszystko jedno, ale równie dobrze mógł kupić u nas właśnie przez tę sobotę. Co robicie w takiej sytuacji? Uprzedzacie od razu o realnym terminie czy przy jednym dniu roboczym różnicy nic nie piszecie? I co pokazujecie przy weekendach, żeby potem nie odkręcać obietnicy?

Dyskusja

14 odpowiedzi
DamianSklepowy
Ta sobota była tylko w koszyku, czy też poszła w mailu? O której dokładnie wpadło zamówienie względem ostatniego odbioru? Jeśli mail powtórzył datę, to klient raczej potraktuje ją serio. I rozumiem, że realny jest wtorek, a nie jakiś późniejszy termin?
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: DamianSklepowy

Tak, mail też powtórzył sobotę, więc klient ma to czarno na białym. Zamówienie weszło o 16:40, a ostatni piątkowy odbiór mamy o 15. Paczkę możemy oddać kurierowi w poniedziałek po południu, więc realnie dojedzie we wtorek. Raczej nic więcej się nie przesunie, ale soboty na pewno nie będzie.
JarekNaSpokojnie

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

Skoro na pewno będzie wtorek, to tak bym klientowi napisał. Bez opisywania odbiorów i ustawień, po prostu że sobotni termin był błędny, a prawidłowy jest wtorkowy.
IzaSklepik
Ja bym napisała od razu, że paczka wyjdzie w poniedziałek. Przy jednym zamówieniu to chwila, a klient nie będzie się w sobotę zastanawiał, gdzie ono jest.
Monika83
Raz miałam podobnie przy inwentaryzacji. Nie wpisałam tego dnia jako wolnego od wysyłek i dopiero zamówienia z poprzedniego wieczoru dostały złą datę. Do tych kilku osób napisaliśmy osobno, a dzień wyłączyłam ręcznie. Teraz przed każdą nietypową przerwą sama coś testowo zamawiam.
MichalNaWitrynie
Co dokładnie macie napisane przy tej sobocie: wysyłka czy doręczenie? Dla was to może być orientacyjny termin wyjścia z magazynu, ale klient odczyta „dostawa w sobotę” całkiem dosłownie. Tu jedno słowo robi sporą różnicę.
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: MichalNaWitrynie

Jest dosłownie „przewidywana dostawa: sobota”. My czytaliśmy to jako orientacyjny termin, ale masz rację, klient nie musi tego tak rozumieć.
AnetaK

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

No to po tym doprecyzowaniu nie poprawiałabym tylko kalendarza. Po 15 data powinna przeskoczyć, ale samo „dostawa” też jest tu mylące, skoro wy myślicie o wysyłce. Słowo „przewidywana” niewiele zmienia, gdy obok stoi konkretna sobota i jeszcze powtarza się w mailu. Klient nie wie, co mieliście na myśli po swojej stronie.
WojtekZZaplecza
U nas kiedyś wyglądało to bardzo podobnie. Dopiero później wyszło, że koszyk liczył dni pracy przewoźnika, ale nie wiedział nic o grafiku magazynu. Mail nie liczył terminu od nowa, tylko brał gotową datę z koszyka. Na karcie produktu wisiał jeszcze zwykły czas realizacji i każdy ekran mówił trochę co innego. Trafił się zakup po ostatnim odbiorze przed długim weekendem i klient pierwszy zauważył problem. Dlatego zerknąłbym osobno, czy po poprawce zmienia się koszyk i mail, bo u nas ruszyło się tylko jedno. Najwięcej powiedział nam test zrobiony kilka minut przed godziną graniczną i drugi zaraz po niej.
PawelR
Masowego komunikatu bym z tego nie robił. Dałbym znać temu jednemu klientowi, poprawił datę i tyle.
marek77
Jedna konkretna data działa na wyobraźnię, nawet jeśli przed nią stoi „przewidywana”. U siebie wolę pokazać przedział albo napisać, kiedy paczka wyjdzie. Dzień doręczenia i tak zależy od tego, kiedy przewoźnik ją przyjmie. Mniej ładnie to wygląda, ale później jest mniej tłumaczenia.
Magda_od_kawy
Ja się na tym przejechałam przed długim weekendem. W sklepie pokazał się czwartek, a paczka mogła być dopiero w piątek. Pomyślałam, że przecież to tylko jeden dzień, więc nic nie pisałam. Klient zadzwonił, bo w piątek rano dawał ten zakup komuś na prezent i specjalnie patrzył na datę. Ostatecznie jakoś to dogadaliśmy, ale wystarczyłaby krótka wiadomość dzień wcześniej. Teraz przy jednej czy dwóch takich paczkach po prostu pytam, czy późniejszy termin pasuje. Dla mnie dzień różnicy był drobiazgiem, dla niego akurat nie.
MartaK
Na teraz wrzuciłabym przy finalizacji krótkie zdanie, że zamówienia po piątkowym odbiorze wychodzą w poniedziałek. To nie naprawi liczenia dat, ale przynajmniej kolejna osoba nie zobaczy samej soboty.
basia_p
Ja po takiej zmianie robię dwa zamówienia testowe, jedno chwilę przed godziną graniczną i drugie zaraz po. U nas zwykły test rano niczego nie pokazywał. Zobacz jeszcze, czy nowa data pojawi się też w mailu, bo czasem koszyk jest już dobry, a wiadomość nadal idzie po staremu. Szkoda czekać na kolejnego klienta, żeby to wyłapał.