Mamy 300 breloków w osobnych woreczkach. Rozpakować je przed konferencją?

W piątek mamy konferencję, a dziś przyszła paczka z 300 brelokami z logo. Każdy siedzi w małym przezroczystym woreczku. Same breloki wyglądają dobrze, tylko folia jest dość ciasno zgrzana i otwarcie jednej sztuki trochę trwa. Chcemy je rozdawać razem z identyfikatorami. Największy tłum zwykle wpada w ciągu pierwszych 30 minut i już widzę to szarpanie z woreczkami przy ladzie, a potem folie dookoła. Z kolei jeśli rozpakujemy wszystko poprzedniego wieczoru, breloki będą leżały luzem i mogą się poobijać. Pewnie też nie wydamy wszystkich. Ktoś to przerabiał? Otwierać całe 300, tylko pierwszą partię czy w ogóle ich nie ruszać?

Dyskusja

16 odpowiedzi
MartaK
One są metalowe czy plastikowe? I ile osób będzie je wydawało, bo przy jednej raczej nie ma kiedy jeszcze walczyć z folią.
EwaN

W odpowiedzi do: MartaK

Metalowe, a na wierzchu mają lakier, więc właśnie o te rysy się martwię. Przy wejściu będą dwie osoby: jedna sprawdza listę, druga podaje identyfikator i brelok. Całe 300 sztuk jest w jednym dużym kartonie, tylko każda osobno w woreczku.
DamianZDrukarni

W odpowiedzi do: EwaN

Skoro są lakierowane, to nie wysypywałbym ich do twardej miski. Same kółka od kluczy potrafią porysować brelok obok. Otwórzcie na początek 40–50 sztuk i połóżcie je na filcu albo chociaż na złożonym obrusie.
JarekNaSpokojnie
Ja bym ich nie otwierał. Jak poleżą jeden na drugim, po paru godzinach mogą już nie wyglądać jak nowe.
Basia89

W odpowiedzi do: JarekNaSpokojnie

Tylko przy 300 osobach te woreczki naprawdę zaczną przeszkadzać. Każdy będzie otwierał swój przy ladzie albo pytał, gdzie ma wyrzucić folię. U nas przez coś takiego kolejka stanęła, choć samo wydawanie szło szybko. Dlatego otworzyłabym pierwszą partię, nie wszystko.
JarekNaSpokojnie

W odpowiedzi do: Basia89

Faktycznie, o foliach na ladzie nie pomyślałem. Zapas zostawiłbym zamknięty, ale pierwsze kilkadziesiąt sztuk wyjął do takiej płytkiej kuwety.
KasiaNaStoisku
Mieliśmy coś podobnego, tylko z innym drobiazgiem. Na początku dawaliśmy wszystko w folii i lada po chwili była nią zasypana. Ludzie jedną ręką trzymali identyfikator, drugą próbowali rozerwać woreczek i zrobił się zator. Na przerwie otworzyliśmy większą porcję i od razu szło szybciej. Nie wrzuciliśmy tego luzem do jednej miski, tylko rozłożyliśmy w dwóch płytkich pudełkach. Folie zostały na zapleczu, więc przy gościach był spokój. Całych 300 sztuk bym nie ruszała, ale pierwszą turę zdecydowanie tak.
marek77
Otwórzcie dziesięć i zmierzcie czas. Od razu wyjdzie, czy całość zajmie godzinę, czy zejdzie wam na tym pół wieczoru.
WojtekZZaplecza
Na ladę wystawiłbym płytką kuwetę z trzydziestoma sztukami, a karton z resztą schował pod stołem. Jak zacznie ubywać, dokładacie kolejną porcję. Nic nie obija się luzem przez cały dzień i nie musicie wieczorem otwierać wszystkich 300.
Monika83
Na jednym szkoleniu ludzie oddawali nam te puste folie do ręki albo wciskali je między dokumenty na ladzie. Po kilkunastu osobach był bałagan, choć samych gadżetów prawie nie było widać. Od tamtej pory pierwszą porcję otwieramy wcześniej.
KrzysiekM
Ja akurat wolę dostać coś w zamkniętym woreczku, bo wygląda na nieużywane. Nie każdemu będzie to robiło różnicę, ale część zostawiłbym zapakowaną.
Asia_targi
Przy dwóch osobach jedna niech normalnie obsługuje gości, a druga z boku otwiera i dokłada breloki. Jeśli obie zaczną rozpakowywać przy ladzie, to obie na tym utkną. Po pierwszej fali będzie już widać, czy w ogóle trzeba szykować kolejną większą porcję.
Tomek83
Dajcie duży worek na odpady tam, gdzie będziecie je otwierać, a nie przy gościach. Drobiazg, ale potem nikt nie szuka, gdzie odkładać te wszystkie folie.
AnetaK
Otwierałabym partiami jeszcze z jednego powodu. Jak zostanie wam sto sztuk, dużo łatwiej zabrać je z powrotem w woreczkach niż luzem w kartonie. Na następne wydarzenie nadal będą wyglądały normalnie.
piotrek_krk
Przy dwóch osobach nie brałbym sobie na głowę otwierania całego kartonu. Naszykujcie pierwszą turę, a potem wyjdzie w praniu.
IzaSklepik
Ja u siebie wykładam po kilkanaście sztuk, bo więcej nawet nie mieści mi się na ladzie. Tutaj też nie otwierałabym całego kartonu od razu.