Koszulki leżały złożone w ciepłym aucie i nadruki się skleiły. Rozdzielać je?

Wczoraj odebrałem karton z 40 koszulkami dla naszej ekipy. Na miejscu tylko rzuciłem okiem, czy zgadzają się kolory i rozmiary, i wszystko wyglądało normalnie. Potem wrzuciłem karton do auta i pojechałem załatwić dwie rzeczy. Samochód stał w tym czasie na słońcu. Dopiero po powrocie na magazyn poczułem, że koszulki w środku są mocno ciepłe. Przy rozkładaniu kilka ze środka było sklejonych dokładnie w miejscu nadruku. Chyba przy pakowaniu część trafiła frontami do siebie. Jedną parę rozdzieliłem bardzo powoli. Kolor nie zszedł, ale pod lampą na jednej koszulce widać bardziej błyszczący placek. Sam nadruk jest gładki i trochę gumowy, a techniki niestety nie znam. Mamy je wydawać ekipie pojutrze i nie wiem, czy po ostygnięciu próbować po jednej, czy zostawić te sklejone sztuki w spokoju. Mieliście kiedyś coś takiego po wożeniu koszulek w cieple? Boję się głównie tego, że pociągnę krawędź nadruku i dopiero przy rozdzielaniu go uszkodzę.

Dyskusja

14 odpowiedzi
KasiaBezPresji
Na razie w ogóle bym ich nie ruszała. Otwórz karton i daj wszystkiemu spokojnie ostygnąć.
DamianZDrukarni
Jak długo ten karton został w aucie? I one są sklejone nadrukiem do nadruku, czy nadrukiem do materiału drugiej koszulki? Pytam, bo to nie musi wyglądać tak samo. Napisałeś „kilka”, ale chodzi o dwie sztuki czy pół kartonu? Na tej rozdzielonej obejrzyj przede wszystkim sam brzeg znaku. Jeśli jest podniesiony, poszarpany albo kolor został na drugiej koszulce, następnych bym nie ruszał. Sam błyszczący placek jeszcze nie oznacza, że coś się oderwało. Bez zdjęcia nie zgadywałbym też, czym to było robione.
MirekOdKoszulek

W odpowiedzi do: DamianZDrukarni

Niecałe dwie godziny, a karton cały czas był zamknięty. Wyszły trzy sklejone pary i faktycznie każda leżała nadrukiem do nadruku. Jedną rozdzieliłem: kolor nie został po drugiej stronie, brzeg też jest równy, tylko pod lampą widać ten błyszczący placek. Nazwy techniki nie mam nawet na zamówieniu, jest tylko „nadruk na piersi”.
DamianZDrukarni

W odpowiedzi do: MirekOdKoszulek

Przy równym brzegu i bez koloru na drugiej koszulce nie brzmi to jeszcze jak zerwanie. Ten połysk sfotografuj, a pozostałe dwie pary najpierw porządnie schłodź i niczego nie ciągnij na siłę.
LukaszPoPracy
Tylko nie grzej tego suszarką ani żelazkiem, skoro nie wiesz, co to za nadruk. Ciepła już dostały wystarczająco.
KarolGrafik
Zanim ruszysz następną parę, zrób zdjęcie takiej sklejonej i tej już rozdzielonej. Ten placek obejrzyj pod bocznym światłem, bo na wprost może go prawie nie być widać. Dobrze też położyć obok koszulkę, która się nie skleiła. Od razu zobaczysz, czy zmienił się tylko połysk, czy także kształt nadruku.
BartekZMetka
U nas wydarzyło się coś podobnego po jeździe ciepłym busem. Kierowca ruszył pierwszą koszulkę od razu i nadruk zaczął się przy brzegu ciągnąć, więc resztę zostawiliśmy. Kartony postały otwarte do następnego rana w chłodnym pomieszczeniu. Wtedy większość koszulek rozdzieliła się bez większego oporu. Na kilku został tylko lekki połysk, a na kilku brzeg zrobił się szorstki i wyglądał na naciągnięty. Te drugie odłożyliśmy, reszta poszła do ludzi i nikt później nie wracał z problemem. Tylko nie wiem, czy mieliśmy ten sam nadruk co ty, więc nie brałbym naszego wyniku za pewnik.
MirekOdKoszulek

W odpowiedzi do: BartekZMetka

Bartek, a ten połysk u was później zniknął, czy już został? Te odłożone sztuki poszły na bok przez sam ślad czy dlatego, że brzeg faktycznie się naciągnął?
BartekZMetka

W odpowiedzi do: MirekOdKoszulek

U nas połysk całkiem nie zniknął, tylko po paru dniach mniej rzucał się w oczy. Sam połysk nie był powodem odłożenia koszulki. Na bok poszły te, gdzie pod palcem czuć było szorstki brzeg albo fragment znaku wyglądał na pociągnięty. U ciebie patrzyłbym właśnie na to i na ewentualny ubytek koloru, nie na samo chwilowe sklejenie.
RenataM
Mnie się tak kiedyś przykleiła jedna koszulka i po ostygnięciu puściła bez śladu. Ale jedna sztuka to jednak co innego niż cały karton.
WojtekZZaplecza
Ja bym nie blokował od razu wszystkich 40, ale jedna udana para też niewiele mówi. Jak już ostygną, sprawdź po jednej sztuce z góry, środka i dołu stosu, bo środek mógł być najdłużej ciepły. Te sklejone odłóż gdzieś osobno, żeby ktoś ich odruchowo nie szarpnął przy wydawaniu. Szybko wyjdzie, czy masz trzy pary do odłożenia, czy problem jest szerzej.
Asia_targi
Skoro wydajecie je pojutrze, najpierw policzyłabym sztuki, które na pewno są w porządku. Tych trzech par na razie nie mieszaj z resztą. Może się okazać, że problem jest mały, ale brakuje akurat dwóch potrzebnych rozmiarów i wtedy dopiero robi się nerwowo. Sam termin nie jest powodem, żeby komuś dać koszulkę z widocznym śladem.
AnetaK
Ja bym zachowała zdjęcia i napisała wykonawcy wprost, że karton był prawie dwie godziny w ciepłym aucie. Nie jako reklamacja całych 40 sztuk, tylko pytanie, czy przy ich metodzie takie przywarcie się zdarza i czego teraz nie robić. Przy odbiorze koszulki były dobre, więc nie ma sensu od razu przerzucać na nich winy. Za to oni przynajmniej wiedzą, czym dokładnie zrobili znak.
Tomek83
Skoro z tej chłodnej próbki nic nie zeszło, to już jakiś dobry znak. Reszty i tak nie rozrywałbym, dopóki są choć trochę ciepłe.