Muszę rozdzielić gadżety na trzy oddziały. Jak nie pogubić kartonów?

Mam do ogarnięcia jedną większą dostawę gadżetów dla trzech oddziałów. Wszystkie pudła stoją teraz razem i wyglądają tak samo, jest na nich tylko etykieta od dostawcy. Każdy oddział ma dostać inną liczbę sztuk, więc podział po równo odpada. Do noszenia będą trzy osoby i już widzę ten moment, kiedy ktoś odstawi karton nie na tę stronę albo policzymy go drugi raz. Nie chcę stawiać żadnego systemu magazynowego dla jednej dostawy, ale kartka z trzema liczbami też wydaje mi się trochę za mało. Macie na to jakiś prosty patent? Najpierw robicie trzy osobne kupki, a dopiero potem liczycie, czy oznaczacie każdy karton od razu, żeby także odbiorca wiedział, że dostał wszystko?

Dyskusja

15 odpowiedzi
marek77
W kartonach jest dokładnie to samo i po tyle samo sztuk? Przydziały wychodzą na pełne kartony czy trzeba je otwierać?
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: marek77

Tak, wszędzie jest ten sam gadżet i po 100 sztuk w kartonie. Oddziały mają dostać 450, 300 i 250 sztuk, więc tylko te 300 wychodzi bez otwierania. Najbardziej boję się, że właśnie te dwie paczki po 50 sztuk gdzieś nam się pomieszają.
WojtekZZaplecza

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

No to ruszyłbym tylko jeden karton. Dziewięć zostaje zamkniętych, a z dziesiątego robisz dwie paczki po 50. Te dwie okleiłbym dużo wyraźniej niż resztę, żeby nikt nie odstawił ich jako zapasu. Tu naprawdę im mniej otwierania, tym lepiej.
WojtekZZaplecza
U nas przy podobnej wysyłce nie ruszaliśmy zamkniętych kartonów bez potrzeby. Pełne szły od razu na właściwą kupkę i od razu dostawały nazwę oddziału. Otwieraliśmy dopiero to, czego nie dało się ułożyć z całych pudeł. Mniej liczenia i mniej okazji, żeby ktoś coś przełożył.
IzaSklepik
U mnie było tego mniej, ale zaczęłam od zrobienia trzech miejsc na podłodze, a dopiero potem liczyłam i oklejałam. Nawet karton odstawiony na chwilę nie wracał dzięki temu do wspólnej sterty.
AgaOdNotatek
Mieliśmy raz podobną akcję i jeden karton pojechał do złego biura, mimo że wszystkie były opisane. Na pudłach mieliśmy tylko nazwy miast, bez informacji, ile paczek tworzy całość. Teraz robię jedną zwykłą kartkę z numerem kartonu, oddziałem i liczbą sztuk. Żaden system, po prostu tabela na tę jedną wysyłkę. Ten sam numer ląduje na pudle. Kopię kartki wkładam do pierwszego kartonu, więc na miejscu od razu widzą, ilu kolejnych mają szukać. Już raz wyszło dzięki temu, że druga paczka została w samochodzie.
RadekP
Na samej nazwie oddziału bym nie kończył, bo odbiorca nadal nie wie, czy dostał wszystko. Dopiszcie 1/5, 2/5 i tak dalej, a na tych mniejszych paczkach także liczbę sztuk. Jeśli czegoś zabraknie, od razu wiadomo którego numeru, bez ponownego liczenia całej zawartości.
MartaK
My przy małej akcji daliśmy trzy kolory taśmy i od razu było widać, co jest czyje. Tylko odbierze to w każdym oddziale jedna ustalona osoba?
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: MartaK

No właśnie tu jest problem, bo nie będzie jednej osoby. Kartony wyjadą w dwóch różnych dniach i w każdym oddziale odbierze je ktoś inny. U nas kolor pomoże, ale po drodze może już nic nikomu nie mówić.
KarolGrafik

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

No to przy dwóch dniach wysyłki kolor zostawiłbym tylko jako waszą pomoc na magazynie. Odbiorcy wyślijcie numery kartonów, których ma się spodziewać. Wystarczy zdjęcie gotowej sterty albo krótka lista, bez żadnych formularzy. Druga osoba też wtedy sprawdzi dostawę, choć nie zna ustalonego przez was koloru.
AnetaK
U nas bałagan zrobił się nie przez etykiety, tylko przez cztery osoby liczące naraz. Ktoś odstawił pudło przy drzwiach, a druga osoba uznała, że ono dopiero czeka na policzenie. I już mieliśmy je dwa razy na kartce. Przy następnej wysyłce nadal wszyscy nosili paczki, ale kartkę trzymała tylko jedna osoba. Reszta mówiła jej, co właśnie odstawia, a ona dopiero wtedy skreślała numer. Nie musiała sama dźwigać ani pakować. Po prostu tylko ona mówiła, że dany oddział jest już zamknięty i gotowy.
TomekZLodzi
Cyknijcie zdjęcie każdej gotowej sterty, tak żeby było widać numery pudeł. Szybciej niż robienie protokołu, a potem nie ma zgadywania, co faktycznie stało przy wyjściu.
KarolGrafik
Dałbym na etykiecie dużą nazwę oddziału, numer kartonu w serii i liczbę sztuk. Wtedy człowiek po drugiej stronie rozumie oznaczenie bez waszej legendy. Kolor niech pomaga przy przenoszeniu, ale niech nie będzie jedyną informacją. Zwłaszcza że macie też dwie niepełne paczki.
magda_lodz
Poprosiłabym jeszcze oddział o potwierdzenie tego samego dnia. U nas kartony dotarły rano i od razu rozeszły się do dwóch pokoi. Dopiero po południu ktoś spojrzał na listę i wyszło, że jednej paczki nie ma. Nie było już wiadomo, czy została w aucie, w ogóle nie przyjechała, czy ktoś ją wcześniej zabrał. Teraz proszę tylko o krótką wiadomość z liczbą odebranych kartonów, zanim zaczną je otwierać. Nie liczą każdej sztuki, sprawdzają same numery pudeł. To już wystarcza, żeby ewentualnego braku nie szukać po całym biurze.
JarekNaSpokojnie
Ja bym tylko nie rozdzielał wszystkiego do ostatniej sztuki, jeśli nie ma takiej konieczności. Mały zapas na miejscu przyda się przy pomyłce albo nagłej prośbie któregoś oddziału.