Targi przełożone, a czekoladki z logo mają krótki termin. Co z nimi zrobić?

Mieliśmy być na targach pod koniec września, więc zamówiliśmy wcześniej kilkaset małych czekoladek w papierkach z naszym logo. Dostawa przyszła w zeszłym tygodniu, a dwa dni później organizator przeniósł imprezę prawie o dwa miesiące. No i teraz cały zapas został u nas. Data na opakowaniu wypada niewiele po nowym terminie targów, więc na papierze się mieścimy, ale trochę słabo dawać klientom coś tak blisko daty. Po drodze nie mamy drugiej imprezy tej wielkości. Zostawić je do listopada, rozdawać wcześniej przy mniejszych okazjach czy pogodzić się z nowym zamówieniem? Jak to rozwiązaliście, jeśli trafiliście na podobną sytuację?

Dyskusja

15 odpowiedzi
AnetaK
A ile dokładnie zostaje między targami a datą na opakowaniu? Dużo też zależy od tego, czy czekoladki mają nadzienie i czy każda jest osobno zamknięta. Ile macie sztuk i gdzie teraz stoją kartony? Bez tych informacji trochę strzelamy.
Asia_targi

W odpowiedzi do: AnetaK

Już sprawdziłam. Mamy 480 sztuk, zwykła mleczna czekolada bez nadzienia, każda osobno w folii i papierowej owijce. Targi przenieśli na 14 listopada, a na czekoladkach jest 28 listopada. Kartony są zamknięte i stoją w sali spotkań, zwykle mamy tam około 21 stopni, bo chłodnego magazynu nie ma.
AnetaK

W odpowiedzi do: Asia_targi

A, to przy bez nadzienia i takim odstępie nie skreślałabym ich już teraz. Za kilka tygodni otworzyłabym po jednej sztuce z paru kartonów i obejrzała też owijki, nie tylko środek.
marek77
U nas kiedyś przesunęli konferencję o pięć tygodni i zostało prawie 300 takich małych czekoladek. Według daty wszystko było jeszcze w porządku, więc na początku w ogóle się tym nie przejęliśmy. Po miesiącu otworzyliśmy kilka i część miała jasny nalot, a owijki nie były już tak równe jak po dostawie. Na szkoleniu dla pracowników nikomu to nie przeszkadzało. Na stoisko dla klientów już ich jednak nie zabraliśmy. Trochę poszło wcześniej jako dodatek do przesyłek, a na konferencję domówiliśmy mniejszą świeżą partię. Tylko wiadomo, to jeden przypadek i u was może się zachować inaczej.
Magda_od_kawy
Nie rozdawałabym ich byle komu tylko po to, żeby zniknęły. Jeśli trafi się wcześniej jakaś sensowna okazja, jasne, ale miska w firmowej kuchni trochę mija się z celem.
WojtekZZaplecza
Przy tylu sztukach najpierw ogarnąłbym same kartony. Oznaczyłbym, gdzie który stoi i który został już otwarty, bo za miesiąc nikt nie będzie pamiętał, skąd były brane czekoladki. Jeśli zaczniecie wydawać je wcześniej, bierzecie po kolei z jednego pudła, a nie po garści z pięciu. Zwykła kartka i marker, żadnego wielkiego systemu.
KasiaNaStoisku
Ja bym nie trzymała wszystkich 480 sztuk do listopada. Macie wcześniej wizyty handlowe, szkolenie albo jakąś mniejszą imprezę? Tam można zużyć część bez robienia osobnej akcji tylko pod czekoladki. Na targi zostanie mniej i ewentualne domówienie też nie zaboli tak bardzo.
Magda_od_kawy

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

Ale mówisz o prawdziwych spotkaniach z klientami? Bo jeśli po prostu wystawią je w kuchni, zapas zejdzie, tylko firma niewiele z tego będzie miała.
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: Magda_od_kawy

Tak, dokładnie o takie spotkania mi chodziło, ewentualnie o mniejszą imprezę przed targami. My kiedyś dokładaliśmy nadwyżkę słodyczy do materiałów, które handlowcy i tak zabierali do klientów, i schodziło to po trochu. Z kuchnią masz rację, tam logo będą oglądały ciągle te same osoby.
IzaSklepik
U mnie data byłaby tylko połową tematu. Zdarzało mi się odłożyć słodycze, które spokojnie mieściły się w terminie, ale opakowania były już pogniecione i klientowi bym ich nie dała. Przy własnym logo człowiek ogląda taki drobiazg dwa razy. Przed decyzją otwórzcie po kilka sztuk z różnych kartonów, bo jeden może wyglądać dobrze, a drugi już gorzej.
DamianZDrukarni
Ja patrzę tylko od strony opakowania, ale nie przenosiłbym tego odruchowo do biurowej lodówki. Papier potrafi złapać wilgoć i obce zapachy, a po wyjęciu z chłodu owijki czasem zaczynają falować. Nadruk też może po kilku takich zmianach temperatury wyglądać gorzej niż na początku. Widziałem już opakowania, które w kartonie były idealne, a po szybkim wniesieniu do ciepłej sali siadły wizualnie. Jeśli ta sala spotkań się nie nagrzewa, zamknięte pudła mogą mieć tam spokojniejsze warunki niż w przypadkowej lodówce. O samej czekoladzie się nie mądrzę, bo to nie moja działka. Mówię tylko o tym, co potem widać na stole.
Monika83
Nie zamawiałabym od razu kolejnych 480 sztuk. Jeśli obecne po otwarciu będą wyglądały dobrze, część spokojnie zejdzie przy mniej formalnych spotkaniach. Na ważne targi wolałabym jednak domówić świeże, niż potem zerkać na każdą owijkę. Z tą decyzją można jeszcze poczekać do końca października i wtedy sprawdzić kilka sztuk.
PawelR
U nas mała nadwyżka zeszła przy szkoleniu, które i tak było w kalendarzu, więc nie wyglądało to na wciskanie słodyczy na siłę. Tylko przy 480 sztukach jedno szkolenie raczej nie załatwi sprawy.
MartaK
Ja bym jeszcze zadzwoniła do producenta i zapytała o warunki dla tej konkretnej partii oraz tych owijek. Przynajmniej będziecie wiedzieć, czy zwykłe biuro im służy, zamiast zgadywać przez dwa miesiące.
JarekNaSpokojnie
Ja bym na razie nie robił gwałtownych ruchów, bo między targami a datą są jeszcze dwa tygodnie. Otwórzcie jedną sztukę za jakiś czas i wtedy będzie wiadomo więcej niż dziś z samego kalendarza.