Po zmianie motywu straciłem dostęp do Search Console. Jak go odzyskać?

Przez weekend zmieniałem motyw na małej stronie firmowej. Strona działa normalnie, ale dziś chciałem zajrzeć do Search Console i przy starej usłudze pojawiła się prośba o ponowne potwierdzenie własności. W poprzednim motywie miałem w nagłówku znacznik google-site-verification, a w kodzie nowego już go nie ma. Stary kod mam zapisany, mogę też wrzucić plik na serwer. Nie chcę tylko przez przypadek zakładać wszystkiego od nowa i stracić wcześniejszych danych. Do panelu domeny nie zaglądałem od dawna, bo ustawiał go człowiek, który robił stronę. Najprościej wkleić ten znacznik z powrotem czy lepiej od razu wybrać inną metodę? I czy taka przerwa w dostępie ma w ogóle wpływ na samą stronę w Google?

Dyskusja

17 odpowiedzi
PawelZAgencji
Jaki dokładnie komunikat dostajesz po kliknięciu tej usługi: brak weryfikacji czy po prostu pusty raport? Na liście widzisz samą domenę czy pełny adres zaczynający się od https://? To ważne, bo dla tych dwóch wersji są inne opcje potwierdzenia. Sprawdź jeszcze, czy jesteś na tym samym koncie Google co wcześniej.
MichalNaWitrynie

W odpowiedzi do: PawelZAgencji

Konto na pewno to samo. Na liście mam pełny adres z https://, nie samą domenę. Po kliknięciu pokazuje, że własność nie jest już potwierdzona, i każe wybrać metodę weryfikacji. W starej kopii motywu znalazłem metatag, którym robiłem to poprzednio.
RadekP

W odpowiedzi do: MichalNaWitrynie

To już sporo wyjaśnia. Skoro kafelek ma pełny adres, masz usługę z prefiksem URL. Weryfikuj właśnie ją, nie dodawaj obok drugiego prawie takiego samego adresu. Jeśli masz wartość starego metatagu, wrzuć ją z powrotem do sekcji head strony głównej. Potem sprawdź źródło bez logowania, bo czasem wtyczka pokazuje taki znacznik tylko administratorowi. Przy tej samej usłudze i tym samym koncie historia raportów nie zacznie się od zera. Jak odzyskasz wejście, dopiero wtedy pomyśl nad trwalszą metodą.
MartaK
Też bym najpierw sprawdziła konto. Kiedyś pół godziny szukałam danych, a byłam zalogowana na prywatny mail zamiast firmowego.
OlaOdSklepu
Miałam dokładnie to samo po podmianie szablonu sklepu. Wkleiłam z powrotem stary znacznik i potwierdziłam tę usługę, która już była, bez dodawania nowej. Raporty zostały na miejscu. Później dopiero przeniosłam weryfikację poza motyw, żeby przy kolejnej zmianie znowu jej nie zgubić.
JarekNaSpokojnie
Spokojnie, brak wejścia do panelu nie oznacza, że wcześniejsze dane od razu przepadły. Ważne, żeby wrócić do tej samej usługi, zamiast tworzyć kolejne.
EwaN
Jeśli możesz wrzucać pliki na serwer, ja bym rozważyła plik HTML. U mnie przeżył kilka zmian wyglądu strony, bo motyw w ogóle go nie dotykał. Trzeba tylko pilnować, żeby nie wyleciał przy migracji albo większym sprzątaniu katalogów. Każda metoda ma jakiś haczyk, ale ten przynajmniej nie zależy od szablonu.
WojtekZZaplecza
Docelowo poszedłbym w rekord DNS. Motyw można zmienić, wtyczkę wyłączyć, a plik zgubić przy migracji. Rekord siedzi przy domenie i te zmiany na stronie go nie ruszają. Możesz też później dodać usługę domenową obejmującą różne wersje adresu, ale starej na razie bym nie usuwał. Najpierw odzyskaj do niej dostęp, żeby mieć ciągłość raportów. Przy DNS trzeba wkleić właściwą wartość i nie ruszać pozostałych rekordów. Tylko ustal wcześniej, kto dziś ma dostęp do panelu domeny, bo z opisu nie wynika, czy nadal ty.
KasiaBezPresji

W odpowiedzi do: WojtekZZaplecza

Na papierze DNS brzmi najlepiej, tylko nie każdy ma ten panel pod ręką. U mnie domena była na koncie informatyka i odzyskanie dostępu zajęło parę dni, a stronę mogłam edytować sama. Na miejscu autora najpierw wkleiłabym metatag albo plik i wróciła do raportów. Domenę można uporządkować chwilę później, już bez nerwów.
WojtekZZaplecza

W odpowiedzi do: KasiaBezPresji

Tak, tu masz rację. Jeśli panel domeny nie jest teraz dostępny, metatag albo plik będzie szybszy, a DNS można potraktować jako porządek na później.
Monika83
Jak już wejdziesz, zerknij też na właścicieli i użytkowników. Po zmianie firmy obsługującej naszą stronę wyszło, że dwie osoby ze starej ekipy nadal miały pełne uprawnienia, a u nas nikt nie wiedział, kto jest właścicielem. Bez żadnej afery, po prostu nikt tego wcześniej nie uporządkował. Lepiej zobaczyć to teraz niż przy następnej zmianie wykonawcy.
LukaszPoPracy
Ja już nie trzymam jedynej weryfikacji w polu dodanym przez motyw albo wtyczkę. Raz aktualizacja wyczyściła mi takie pole i znowu szukałem, co się stało. Na szybko metatag jest okej, tylko później warto go przenieść w miejsce, którego zwykła zmiana wyglądu nie ruszy. Inaczej temat potrafi wrócić przy najmniej odpowiednim momencie.
KrzysiekM
Nie klikaj odruchowo dodawania nowej usługi, tylko porównaj dokładnie jej adres ze starym kafelkiem. Łatwo dorobić sobie wersję z innym protokołem albo www i potem wygląda, jakby historia zniknęła. Skoro starą usługę nadal widzisz, najpierw potwierdziłbym właśnie ją. Domenową możesz dołożyć później, już świadomie.
piotrek_krk
Sama weryfikacja daje ci dostęp do narzędzia, nie steruje pozycjami strony. Nie grzebałbym więc w SEO tylko ze strachu przed tym komunikatem.
marek77
Na kilku stronach mam DNS, na kilku metatag i nie widzę jednej świętej metody. Metatag jest wygodny, gdy sam ogarniasz CMS, ale panel domeny ma ktoś inny. DNS wygrywa tam, gdzie domena naprawdę siedzi na koncie firmy. Przy metatagu pilnujesz zmian szablonu, przy DNS tego, komu dajesz dostęp do strefy. Plik HTML jest gdzieś pośrodku, bo motyw go nie rusza, ale migracja już może. U ciebie najprościej będzie chyba na razie przywrócić ten sam znacznik, skoro wiesz, że działał. Potem wybierzcie coś, co będziecie w stanie utrzymać bez szukania po latach dawnego wykonawcy.
Basia89
U mnie metatag też zniknął po zmianie motywu, a dostęp został. Dopiero później wyszło, że miałam potwierdzenie jeszcze drugą metodą i kompletnie o tym nie pamiętałam. Jak już wejdziesz, zobacz w ustawieniach, co dokładnie potwierdza własność. Może się okazać, że warto zostawić dwa sposoby, jeśli oba są faktycznie pod waszą kontrolą.
AnetaK
U nas po podobnej przygodzie zaczęliśmy zapisywać przy stronie, jak jest zweryfikowana i do kogo należy konto. Dodałam też drugą zaufaną osobę po stronie firmy, bo wcześniej wszystko wisiało na jednym mailu. Niby drobiazg, ale przy zmianie pracownika nie zaczynasz potem szukania od zera. Byle wybrana metoda była naprawdę pod waszą kontrolą.