Po targach brakuje nam firmowych kurtek. Jak pilnujecie, kto je oddał?

Wróciliśmy w niedzielę z dwudniowych targów. Przy zwijaniu stoiska zrobił się zwykły bałagan. Rano wszyscy dostali firmowe kurtki z logo, ale po południu było już ciepło, więc kurtki lądowały na krzesłach, w autach i obok pudeł. Do tego ludzie rozjeżdżali się różnymi samochodami, a rzeczy zbierały inne osoby niż te, które rano je wydawały. W poniedziałek przy rozpakowywaniu wyszło, że brakuje trzech kurtek. Każdy jest przekonany, że swoją oddał, tylko nie wiemy, czy coś zostało na hali, pojechało do drugiego biura, czy źle policzyliśmy pudła. Kurtki nie są przypisane na stałe, bo po wydarzeniu mają wracać do szafy i jechać z kolejną ekipą. Nie chcę do tego budować wielkiego systemu ani ganiać ludzi z kilkoma formularzami. Macie jakiś prosty sposób na wydanie i zwrot, który działa też wtedy, gdy wszyscy chcą już jechać do domu? Numer na kurtce, kartka przy pudle, jedna osoba do odbioru?

Dyskusja

16 odpowiedzi
KasiaNaStoisku
Klasyka, u nas brak wyszedł dopiero następnego dnia i nikt już nie pamiętał, do którego auta wrzucił kurtkę. Po dwóch takich akcjach przestaliśmy zbierać wszystko do jednego worka.
AnetaK
Przy naszej ekipie pomogła jedna osoba, która wydaje kurtki rano i zbiera je na koniec. Stała przy wyjściu z zaplecza, więc ubrania nie lądowały po kątach. Bez numerów, tylko kreska przy nazwisku. Tyle że nas było dziewięcioro i wszyscy wracali w jedno miejsce.
marek77
Ile dokładnie było kurtek i z ilu oddziałów przyjechali ludzie? Ktoś je policzył jeszcze na hali czy dopiero po powrocie? Przy wydawaniu było w ogóle zapisane, kto co wziął?
Asia_targi

W odpowiedzi do: marek77

Było 18 kurtek i ludzie z dwóch oddziałów. Rano całość się zgadzała, ale potem każdy brał swój rozmiar i nigdzie tego nie zaznaczaliśmy. Na koniec część trafiła do jednego pudła, część do drugiego, a jedno z nich pojechało prosto do drugiego biura. Policzyliśmy ponownie dopiero w poniedziałek.
AnetaK

W odpowiedzi do: Asia_targi

To przy dwóch oddziałach dałabym po jednej osobie do odbioru w każdym. Niech przy przekazaniu pudła potwierdzą tylko liczbę sztuk, bez zbierania 18 podpisów.
BartekZMetka
My w końcu stanęliśmy na numerach po wewnętrznej stronie kurtek. Najpierw były naklejki, ale po dwóch wyjazdach połowy już nie było. Numery daliśmy niżej, nie przy karku, bo tam oznaczenie szybko się wycierało. Na kartce mieliśmy po prostu numer kurtki i obok imię. Przy oddawaniu skreślało się numer, tyle. Zapasowe miały zamiast imienia oznaczenie torby. Tylko sprawdźcie wcześniej, czy numer nie zniknie po paru praniach, bo wtedy wrócicie do punktu wyjścia. Przy dwudziestu paru sztukach daje radę, przy stu już pewnie nie.
iwona_m
My z kolei podzieliliśmy kurtki na dwie stałe pule i od środka mają tylko małe A albo B. Do konkretnych osób ich nie przypisujemy, bo czasem zamieniają się rozmiarami. Każdy oddział przywozi swoją torbę i do niej zbiera rzeczy po wydarzeniu. Nadal trzeba wszystko policzyć, ale przynajmniej wiadomo, po której stronie szukać.
WojtekZZaplecza
Ja bym zaczął od tego, kiedy liczycie, a nie gdzie to zapisujecie. U nas ktoś z zaplecza liczy rozmiarami przed załadunkiem i jeszcze raz przed zamknięciem auta po imprezie. Raz zostawiliśmy to na poniedziałek i potem każdy pamiętał inną wersję. Jak brakuje jednej L, szuka się jej od razu, póki wszyscy są na miejscu.
KasiaBezPresji
Wspólny arkusz u nas umarł po pierwszym wyjeździe, bo nikt go nie otwierał. Kartka na sznurku przy torbie jest mniej elegancka, ale przynajmniej jedzie razem z kurtkami.
AgaOdNotatek
Przy przekazaniu robimy zdjęcie kartki i otwartej torby. Nie pokaże, kto później wyjął konkretną kurtkę, ale przynajmniej nie ma sporu, czy przekazano osiem, czy dziesięć sztuk. To tylko ślad na później, liczenia nie zastąpi.
RadekP
Nie mieszałbym obu oddziałów w jednym pudle. U nas jedna osoba bierze policzony zestaw z magazynu, a po imprezie oddaje go drugiej osobie z krótką informacją, ilu sztuk brakuje. Dopiero później kurtki wracają do wspólnej szafy. Nie musi być wielkiej tabeli, byle przekazanie nie odbywało się bez nikogo odpowiedzialnego.
Tomek83
Ja bym jednak dał listę z podpisem przy pobraniu i drugą kreską przy zwrocie. Przy 18 osobach to wciąż jedna kartka, a od razu widać, do kogo zadzwonić. Bez nazwisk każdy będzie pamiętał, że na pewno oddał. Godzin ani żadnych protokołów nie trzeba do tego dopisywać.
KrzysiekM

W odpowiedzi do: Tomek83

Przy szybkim wyjściu 18 osób połowa zapomni o tej drugiej kresce. Prościej ponumerować dwa pakiety i niech jedna osoba rozlicza cały pakiet.
Tomek83

W odpowiedzi do: KrzysiekM

W sumie może być i tak, nie upieram się przy podpisie każdego. Niech chociaż koordynator potwierdzi liczbę przy przejęciu paczki, zamiast zabierać zamknięte pudło w ciemno.
JarekNaSpokojnie
Najważniejsze, żeby zamknąć zwrot przed rozejściem się ludzi, a nie w poniedziałek. Po weekendzie nawet najlepsza lista nie wyciągnie z nikogo pewnej odpowiedzi.
Monika83
Sprawdźcie jeszcze, czy zapas nie pomieszał się z kurtkami wydanymi ludziom. Kiedyś szukaliśmy dwóch sztuk, a obie leżały w torbie z rezerwą, tylko nikt jej nie oznaczył. Teraz zapas ma osobny worek i nie liczymy go jako rzeczy wydanych. Drobiazg, a od razu wiadomo, czy faktycznie czegoś brakuje.