Bluzy z dużym nadrukiem wyszły sztywne. Da się to jakoś odratować?

Odebraliśmy w tym tygodniu bluzy firmowe dla małego zespołu. Miały być na chłodniejsze dni, trochę na montaże, trochę na wyjazdy do klientów, więc zależało mi, żeby ludzie naprawdę je nosili, a nie tylko odebrali i wrzucili do auta. Logo na plecach wyszło duże, mniej więcej na szerokość łopatek. Na zdjęciu i na płasko wygląda w porządku, ale po założeniu nadruk jest strasznie sztywny. Z tyłu robi się takie uczucie, jakby do bluzy była przyklejona twardsza płachta. Projekt zaakceptowałem mailowo, tylko była wizualizacja, bez sztuki próbnej do ubrania. Mieliście coś podobnego? Pranie cokolwiek pomaga, czy od razu pisać do wykonawcy, że z tym może być problem?

Dyskusja

14 odpowiedzi
DamianZDrukarni
Dopytałbym najpierw, czym to było robione i jak duża jest sama zadrukowana powierzchnia. Przy dużej grafice na plecach nawet poprawnie wykonany nadruk potrafi być wyczuwalny, bo plecy pracują przy każdym ruchu rąk. Folia zachowa się inaczej niż DTF, sitodruk też inaczej, zwłaszcza jak jest dużo pełnego koloru. Masz gdzieś w mailu albo na zamówieniu wpisaną technikę? I czy to logo ma dużo wypełnienia, czy raczej same litery i cienkie linie? Jeśli tam jest spora plama nadruku, to samo pranie może trochę pomóc, ale raczej nie zrobi z tego miękkiej bluzy.
Marcin72

W odpowiedzi do: DamianZDrukarni

Znalazłem w mailu, jest wpisane DTF. Nadruk jest na plecach, około 28 na 24 cm, dość pełne logo z tłem, więc to nie są same cienkie literki. Zamówiliśmy 18 sztuk i na każdej czuć podobnie, chociaż na większych rozmiarach trochę mniej przeszkadza. Próbki do założenia nie było, tylko wizualizacja z położeniem logo. Sama bluza w dotyku jest ok, dopiero ten tył po ubraniu robi się taki dziwny.
KarolGrafik

W odpowiedzi do: Marcin72

Przy takim wymiarze i pełnym tle nie nastawiałbym się, że jedno pranie nagle załatwi sprawę. Może zniknie trochę efekt nowości, ale ta powierzchnia dalej będzie pracowała inaczej niż materiał. Skoro widziałeś tylko wizualizację, to ja bym wrócił do wykonawcy raczej spokojnie: że nadruk jest zgodny wizualnie, ale w użytkowaniu wychodzi za sztywny. Nie pisałbym od razu ostro o reklamacji, tylko zapytał, czy to dla nich normalny efekt przy takim DTF i co proponują, żeby kolejna partia nie wyszła tak samo.
RenataM
Ja bym patrzyła bardzo przyziemnie: czy ludzie będą to zakładać. Jak coś ciągnie na plecach, to potem każdy wraca do swojej bluzy i cała firmowa odzież jest tylko na papierze.
KasiaNaStoisku
U nas tak było z bluzami na targi. Nadruk był z przodu i trochę na rękawie, wyglądał super na zdjęciu, bo wszystko było duże i czytelne. Tylko po kilku godzinach stania na stoisku dziewczyny mówiły, że ta część z nadrukiem jest jak sztywna łata. Najgorzej było przy schylaniu się po kartony pod ladą. Dwie osoby drugiego dnia założyły swoje zwykłe bluzy i tylko przypięły identyfikatory, więc efekt firmowy wyszedł taki sobie. Wykonawca nie uznał tego za wadę, bo nadruk trzymał się dobrze i był zgodny z zaakceptowanym projektem. Przy kolejnym zamówieniu daliśmy mniejsze logo na piersi, a większy znak na plecach tylko dla osób, które stały przy wejściu. Było mniej efektowne na projekcie, ale normalniejsze w noszeniu.
Basia89

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

Kasia, a praliście je przed tym drugim dniem? I Marcin, może u ciebie jedna sztuka testowo do prania, zanim ruszysz całą partię?
Marcin72

W odpowiedzi do: Basia89

Właśnie nie chciałem prać wszystkiego, bo potem pewnie usłyszę, że już było używane. Jedną swoją sztukę mogę wrzucić testowo i zobaczyć, czy cokolwiek się zmieni. Po samej przymiarce trzy osoby powiedziały od razu, że czują plecy przy podnoszeniu rąk. Dlatego mam wątpliwość, czy to jest tylko kwestia nowości, czy po prostu ten nadruk jest za duży jak na bluzę do pracy.
AnetaK
Ja bym mimo wszystko napisała do wykonawcy, tylko bez tonu, że wszystko jest do wyrzucenia. Jeżeli zaakceptowałeś wizualizację, to pewnie będą się jej trzymać. Ale klient nie zawsze wie, że duży nadruk na plecach będzie tak odczuwalny po założeniu bluzy. Opisałabym to jako problem z użytkowaniem, nie z samym wyglądem, i zapytała, czy widzą jakieś wyjście albo chociaż inne rozwiązanie przy domówieniu.
MirekOdKoszulek
U mnie największa zmiana była dopiero po zmniejszeniu grafiki, nie po praniu. Pierwsza partia miała logo prawie przez całe plecy i ludzie narzekali nawet przy siadaniu do auta. Potem większy znak poszedł na małą naszywkę z przodu, a na plecach został sam napis bez tła. Dalej było firmowo, tylko mniej nachalnie i wygodniej. Tę partię może jakoś zużyjecie, ale kolejnej w tym samym układzie bym nie brał bez sztuki do normalnego przymierzenia.
BartekZMetka
Zobacz też, jak to wypada na różnych rozmiarach. Przy mniejszych bluzach ten sam nadruk zajmuje większy kawał pleców i będzie bardziej ciągnął. Na grubszej albo sztywniejszej bluzie czasem mniej to przeszkadza, bo cały materiał jest bardziej konkretny. Jak masz miękką bluzę i na to duży sztywny panel, kontrast jest od razu wyczuwalny. To może być dobry argument w rozmowie, że problem nie jest tylko estetyczny.
SebekKoszulki
Duży nadruk na plecach bluzy potrafi wyglądać dobrze tylko do momentu, kiedy ktoś ją założy i zacznie w niej normalnie pracować. Na koszulce ludzie czasem więcej wybaczają, bo jest cienka i często noszona krócej. Bluza idzie do auta, na magazyn, na zewnątrz, człowiek się schyla, podnosi ręce, zakłada kurtkę na wierzch. Wtedy sztywny panel na plecach zaczyna przeszkadzać. Ja bym teraz zrobił prosty test na jednej sztuce: pranie, jeden dzień noszenia i zdjęcie, jak nadruk układa się przy ruchu. Z tym dopiero odezwałbym się do wykonawcy. A przy następnym zamówieniu poprosiłbym o próbkę do założenia, nie tylko do obejrzenia na biurku.
OlaZPragi
U nas po paru praniach było trochę lepiej, ale tylko trochę. Jak nadruk od początku jest deskowaty, to ja bym nie liczyła na cud.
AgaOdNotatek
Oznaczyłabym jedną albo dwie sztuki i dopiero je wyprała. Potem masz porównanie z niewypraną i łatwiej napisać wykonawcy, co faktycznie się zmieniło.
PawelZAgencji
Pełnej reklamacji mogą nie przyjąć, ale czasem da się dogadać rabat albo inną technikę przy domówieniu. Tylko pokaż im, że chodzi o noszenie, a nie o to, że po odbiorze zmienił ci się gust.