Zmieniłem nazwy wariantów i Search Console pokazuje inne zapytania. Cofnąć?

Mam mały sklep i ostatnio poprawiałam nazwy wariantów przy kilku produktach. Wcześniej były strasznie skrótowe, typu mat, błysk, mini, duży, a ja dopisałam bardziej ludzkie określenia, żeby klient nie musiał zgadywać, co wybiera. Nie ruszałam opisów kategorii, adresów ani menu. Tylko te nazwy przy wyborze wariantu na karcie produktu. Po kilkunastu dniach zajrzałam do Search Console i widzę trochę inne zapytania niż wcześniej. Doszły dłuższe frazy, ale część starych ma mniej kliknięć. Sprzedaż nie poleciała jakoś mocno, ale mam wrażenie, że Google inaczej łapie temat kilku produktów. Cofalibyście takie nazwy do krótszych, czy dać temu więcej czasu? Zastanawiam się też, czy nie zostawić wariantów prostszych, a dopiski przenieść gdzieś obok.

Dyskusja

16 odpowiedzi
MichalNaWitrynie
A jesteś pewna, że przy okazji nie zmienił się jeszcze kawałek szablonu? Pytam, bo czasem człowiek poprawia nazwę wariantu, a potem wychodzi, że inaczej pokazuje się też mały opis albo link w produkcie. No i 16 dni to krótko, zwłaszcza jeśli po drodze był weekend, promocja albo inny ruch niż zwykle.
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: MichalNaWitrynie

Raczej tylko nazwy przy wyborze wariantu. Adresy zostały te same, kategorii też nie przebudowywałam. Porównuję 16 dni po zmianie do podobnego okresu wcześniej, więc wiem, że to jeszcze słaba próbka. Stare frazy mają trochę mniej kliknięć, ale doszły nowe, bardziej szczegółowe.
RadekP

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

To, że doszły nowe zapytania, samo w sobie nie musi znaczyć, że coś zepsułaś. Ja bym bardziej patrzył, czy stare kliknięcia naprawdę uciekają, czy tylko raport wygląda inaczej, bo pojawiło się więcej long taili. Wyświetlenia potrafią tu straszyć bez powodu. Jeśli sprzedaż i główne kliknięcia nie lecą wyraźnie, dałbym temu jeszcze trochę czasu.
IzaSklepik
Miałam podobnie przy kolorach i rozmiarach. Przez pierwsze dwa tygodnie raport wyglądał, jakby ktoś nim potrząsnął, bo nagle pojawiły się bardzo dokładne zapytania. Dopiero po miesiącu było widać, które z nich mają kliknięcia, a które są tylko szumem. Ja bym tego nie cofała od razu, o ile klienci nie zaczęli się gubić na stronie.
DamianSklepowy
Po 16 dniach bym nie panikował. U mnie po zmianach nazw też najpierw wszystko pływało, a dopiero potem było widać, co faktycznie pomaga.
PawelZAgencji
U mnie alarm zapaliłby się dopiero wtedy, gdy stare frazy tracą kliknięcia przez dłuższy czas, a nowe zapytania nie dają nic sensownego. Samo pojawienie się nowych fraz po doprecyzowaniu wariantów jest dość normalne. Google może po prostu dostać więcej słów na karcie produktu i próbować inaczej ją dopasować. Sprawdziłbym, czy te nowe zapytania opisują produkt zgodnie z prawdą. Jeśli tak, to bym nie cofał całości. Jeśli nie, poprawiłbym pojedyncze nazwy, które za dużo obiecują.
MartaK
Dla mnie nazwa wariantu i opis produktu to dwie różne rzeczy. Jeśli zmieniłaś tylko tekst w rozwijanym polu, to nie traktowałabym tego tak samo jak przepisywania całej karty produktu.
NorbertK
Ja bym jeszcze sprawdził, jak sklep technicznie pokazuje warianty. Jeśli to zwykły wybór na jednej karcie produktu, to Google może widzieć te nazwy jako część treści, ale to nadal nie są osobne podstrony. Inaczej jest, gdy każdy wariant ma własny adres albo link, bo wtedy można ruszyć dużo więcej niż sam opis w selectcie. Z Twojego opisu brzmi to raczej jak prostszy przypadek. Mimo wszystko zobaczyłbym podgląd wyrenderowanej strony, żeby mieć pewność, że robot widzi te nazwy tak samo, jak Ty je widzisz na karcie.
Monika83
Ja akurat lubię nazwy pisane po ludzku. Mieliśmy warianty nazwane skrótami z magazynu i klienci tego nie rozumieli, a w Google też łapało dziwne rzeczy. Po zmianie na normalne określenia zaczęły wpadać zapytania podobne do tych, które ludzie mówili przez telefon. Nie każde miało sens, jasne, ale strona przestała brzmieć jak nasz panel.
marek77

W odpowiedzi do: Monika83

Język klienta tak, ale łatwo przeholować. Widziałem sklep, gdzie wariant miał nazwę prawie jak miniopis i człowiek musiał czytać trzy długie linijki w wyborze. W raporcie potem wpadały zapytania bardziej poradnikowe niż produktowe. Niby więcej fraz, ale niekoniecznie lepszy ruch.
KarolGrafik

W odpowiedzi do: marek77

No właśnie, nazwa może być krótka i nadal ludzka. Resztę dałbym obok, nawet jako jedno zdanie pod wyborem wariantu. Wtedy użytkownik nie walczy z rozwijanym polem, a Google ma normalny kontekst w treści, nie w nazwie upchanej na siłę.
KasiaBezPresji
Jeśli ludzie dalej kupują i kliknięcia nie spadły mocno, to ja bym poczekała. Czasem cofanie po dwóch tygodniach robi tylko drugi bałagan.
OlaOdSklepu
Sprawdziłam jeszcze raz, warianty nie mają osobnych adresów. To faktycznie tylko nazwy na karcie produktu. Chyba zostawię zmianę i najwyżej skrócę te nazwy, które za bardzo się rozpisały.
AnetaK
Brzmi rozsądnie. Ja bym nie przepisywała teraz całej kategorii, bo przy wariantach łatwo potem nie wiedzieć, która zmiana co zrobiła. Zostaw datę tej poprawki, a jeśli będziesz skracać kilka nazw, też to sobie zapisz. U nas kiedyś ocenialiśmy warianty po samych wyświetleniach i wyszły głupoty, bo kliknięcia szły z zupełnie innych produktów niż zakładaliśmy. Dopiero po dłuższym okresie było widać, że dwie nazwy trzeba skrócić, a reszta działa normalnie. Czyli raczej małe poprawki niż cofanie wszystkiego.
PawelR
U mnie więcej zrobił krótki dopisek pod wyborem niż sama nazwa wariantu. Ludzie i tak patrzyli najpierw na zdjęcie i prostą nazwę, a dopiero obok czytali różnicę.
EwaN
Też bym nie robiła odwrotu w całości. Zostaw nazwy, które są jasne, a te dopiski, które brzmią jak pół opisu produktu, przenieś niżej. Po tym dopiero zobaczysz, czy raport się uspokaja.