Polówki z logo pod fartuchami ciągle się rolują. Macie na to sposób?

Zamówiliśmy polówki z małym logo na piersi dla osób, które pracują przy stoisku i przy obsłudze sali. Same polówki przy odbiorze wyglądały normalnie: kolor równy, logo prosto, nic nie odstaje. Problem wyszedł dopiero po pierwszych zmianach, kiedy ludzie założyli do nich fartuchy. Dół polówki cały czas się roluje i robi się taki wałek nad paskiem fartucha. Na żywo jeszcze pół biedy, ale na zdjęciach z boku wygląda to dość niechlujnie, szczególnie u niższych osób. Prasowanie niewiele zmienia, bo po godzinie pracy wraca to samo. Nie wiem, czy to wina kroju, materiału, fartuchów, czy po prostu źle dobraliśmy model. Macie jakiś patent na obecną partię, czy raczej zapisać sobie nauczkę na następne zamówienie?

Dyskusja

16 odpowiedzi
MartaK
Mieliśmy coś podobnego przy fartuchach wiązanych dość wysoko. Polówki były w porządku, tylko pasek fartucha robił z materiału harmonijkę.
BartekZMetka
A te fartuchy są wiązane w pasie czy mają taki szerszy pasek niżej, na biodrach? Przy mocnym wiązaniu materiał potrafi się sam podciągać, nawet bez żadnego nadruku. Sprawdziłbym też, czy to wychodzi na każdym rozmiarze, czy głównie na S i M. I najważniejsze: ktoś mierzył polówkę od razu z fartuchem, czy tylko osobno?
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: BartekZMetka

Fartuchy są wiązane w pasie, ale część osób ściąga je niżej, bardziej na biodra. Najgorzej wygląda to właśnie przy S i M, na większych rozmiarach materiał ma chyba więcej luzu i mniej się zwija. Nie mierzyliśmy polówek z fartuchami, tylko normalnie przy odbiorze na dwóch osobach. Teraz widzę, że to był błąd, bo osobno naprawdę wyglądały dobrze.
DamianZDrukarni

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

Po tym, co dopisałaś, też bym patrzył bardziej na krój i dzianinę niż na samo logo. Jeśli polówka jest trochę dłuższa i miękka, pasek fartucha potrafi ją wypychać do góry. Logo tylko pogarsza odbiór, bo oko od razu idzie w to miejsce i widać każde marszczenie. Przy S i M to może wychodzić mocniej, bo ta sama długość koszulki robi się większa względem osoby. Reklamacja może być średnia, jeśli wymiary i nadruk zgadzają się z zamówieniem. Mimo to napisałbym do dostawcy, ale raczej z pytaniem o krótszy model albo mniej lejący materiał na przyszłość. Zdjęcia w pełnym stroju dużo tu zmieniają, bo wtedy nie jest to gadanie w próżnię.
MirekOdKoszulek
U mnie dopiero krótszy krój załatwił temat, ale to już przy następnym zamówieniu. Pierwszą partię zostawiliśmy, bo jakościowo nie było się do czego przyczepić. Ludzie nosili fartuch trochę luźniej i jakoś przetrwaliśmy sezon. Przy kolejnej próbce dałem jednej osobie pochodzić w pełnym zestawie pół dnia, bo pięć minut przed lustrem nic nie pokazało.
iwona_m
Zrobiłabym zdjęcia kilku osób w tym samym ustawieniu, najlepiej po godzinie pracy, a nie zaraz po założeniu. U nas nieraz na jednej osobie coś wyglądało fatalnie, a na drugiej prawie wcale. Potem łatwiej rozmawiać z wykonawcą, bo nie pokazujesz jednego dziwnego ujęcia. Przy okazji wyjdzie, czy winny jest rozmiar, czy jednak fartuch.
PawelR
Jeśli bez fartucha jest dobrze, to nie nastawiałbym się na uznaną reklamację. Bardziej nietrafiony zestaw niż wada partii.
OlaOdSklepu
Popatrzyłabym na to z dystansu klienta, nie tylko z bliska. U nas coś wyglądało strasznie w lustrze na zapleczu, a na sali prawie nikt tego nie widział, bo fartuch zasłaniał większość. Jeśli u was na zdjęciach z boku faktycznie widać wałek, to pilnowałabym jednego sposobu wiązania. Najgorzej wygląda sytuacja, kiedy każdy nosi inaczej i zespół robi się wizualnie przypadkowy.
MartaK
Na tę partię spróbowałabym najprościej: polówka lekko wpuszczona z przodu albo fartuch wiązany trochę wyżej. Nie każdemu to pasuje, wiadomo, ale czasem wystarczy przestawić nawyk. Przerabianie wszystkich sztuk zostawiłabym na sam koniec.
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: MartaK

Z wpuszczaniem próbowaliśmy dziś rano i tu jest drugi problem. Część osób mówi, że tak im niewygodnie, a na dwóch dziewczynach logo robi się wtedy za nisko albo częściowo chowa pod fartuchem. Wyżej wiązany fartuch trochę pomaga, tylko nie wszyscy chcą tak chodzić przez całą zmianę. Muszę to chyba sprawdzić spokojniej, bo na szybko zrobiła się dyskusja o wszystkim naraz.
SebekKoszulki

W odpowiedzi do: KasiaNaStoisku

No i właśnie dlatego z tym wpuszczaniem trzeba uważać przy odzieży z logo. Jak znak był ustawiany pod noszenie na wierzchu, to po zmianie sposobu noszenia nagle wygląda, jakby był źle zaprojektowany. Ja bym obecnej partii nie poprawiał na siłę, bo łatwo wydać pieniądze i nadal nie trafić. Wziąłbym jedną krótszą polówkę testową albo model z mniej lejącym materiałem i dał komuś na normalną zmianę z fartuchem. Dopiero po takim teście zamawiałbym więcej. Z podnoszeniem logo też ostrożnie, bo bez fartucha może potem wyglądać za wysoko. Najpierw sprawdziłbym sam krój.
WojtekZZaplecza
Zapiszcie sobie, u kogo to wychodzi i na jakim rozmiarze. Bez tego za tydzień będzie wrażenie, że problem mają wszyscy, a może chodzi o trzy osoby.
Basia89
Jeśli ludzie czują się w tym źle, to długo tego nie utrzymasz. Po tygodniu każdy wróci do swojego sposobu noszenia.
KarolGrafik
Zerknąłbym jeszcze na wysokość logo względem fartucha. Jeśli znak jest dość nisko, to każde zrolowanie materiału robi większy bałagan, bo dzieje się dokładnie obok niego. Przy następnym zamówieniu poprosiłbym o zdjęcie próbki na człowieku w fartuchu, nie samą wizualizację na płasko. Takie rzeczy na projekcie wyglądają niewinnie, a potem wychodzą dopiero w ruchu.
Asia_targi
U nas po jednej takiej wpadce pełny zestaw testuje zawsze jedna osoba przez całą zmianę. Dopiero potem domawiamy resztę, bo pięć minut przymiarki naprawdę nic nie mówi.
AnetaK
Ja bym chyba nie szła od razu w ostrą reklamację, tylko potraktowała to jako nauczkę do kolejnego zamówienia. Na teraz zebrałabym zdjęcia, sprawdziła rozmiary i ustaliła jeden sposób wiązania fartucha, żeby jakoś uspokoić wygląd zespołu. Do wykonawcy można napisać normalnie, pokazać zdjęcia i zapytać, czy mają krótszy model albo inną dzianinę. Bez nastawienia, że mają wymienić wszystko, bo z tego może wyjść tylko przepychanka. Sama polówka na wieszaku w takim temacie prawie nic nie mówi. To wychodzi dopiero po godzinie chodzenia, schylania się i pracy rękami. Następnym razem dałabym próbkę dwóm osobom o różnych wzrostach i dopiero wtedy zamawiała resztę.