Czy haft na polarach dla obsługi pensjonatu wytrzyma częste pranie?

Prowadzę mały pensjonat i chcę zamówić 12 polarów dla recepcji i dziewczyn od śniadań, bo obecne koszulki polo po kilku miesiącach wyglądają już słabo. Logo mamy małe, na lewej piersi, do tego myślałam jeszcze o imionach, ale nie wiem, czy to nie będzie przesada przy tak małej serii. Problem w tym, że te rzeczy będą prane praktycznie co tydzień, czasem nawet w 60 stopniach, bo zdarzają się plamy z kawy, sosów i różnych środków do czyszczenia. Lokalna firma namawia mnie na haft i twierdzi, że na polarze to jedyne sensowne rozwiązanie, ale boję się falowania materiału przy logo i tego, że po kilku praniach całość zacznie wyglądać ciężko albo sztywno. Nie mam budżetu na kilka próbnych serii, a chciałabym zamknąć temat przed sezonem wakacyjnym. Macie realne doświadczenia, jak taki haft zachowuje się przy dłuższym używaniu i czy przy polarach roboczych warto zwracać uwagę na jakąś konkretną gramaturę albo wielkość wzoru?

Dyskusja

11 odpowiedzi
BartekZMetka
U mnie w gastronomii haft na polarach wytrzymał lepiej niż nadruk, ale kluczowe było małe logo. Przy większym wzorze materiał zaczynał się marszczyć i polar tracił fason w tym miejscu.
KasiaNaStoisku

W odpowiedzi do: BartekZMetka

Potwierdzam to, co pisze BartekZMetka. Na piersi haft wygląda dobrze, ale jak ktoś próbuje upchnąć jeszcze hasło albo dłuższą nazwę, to polar robi się toporny i z przodu dziwnie odstaje.
AnetaK
Jeśli to ma być prane co tydzień i czasem mocniej, to haft brzmi sensownie. Dopytałabym tylko, czy pod spodem dają stabilizację dobrze dobraną do polaru, bo od tego często zależy, czy materiał się nie ciągnie.
DamianZDrukarni

W odpowiedzi do: AnetaK

Dokładnie, stabilizacja robi dużą różnicę. Widziałem polary z dobrym haftem, które po roku nadal wyglądały normalnie, i takie same projekty zrobione byle jak, gdzie już po paru praniach wszystko falowało.
MirekOdKoszulek
Miałem podobny temat przy odzieży dla obsługi sali i najbardziej zemściły się imiona. Samo logo było okej, ale przy kilku zmianach pracowników nagle zostajesz z ciuchami, których nie da się sensownie wykorzystać dalej.
IzaSklepik

W odpowiedzi do: MirekOdKoszulek

Przekonaliście mnie z tymi imionami, bo faktycznie mamy osoby sezonowe i mogłabym sobie tylko narobić kłopotu. Czy przy małym logo na piersi lepiej iść w grubszy polar, czy to nie ma aż takiego znaczenia, jeśli wykonawca ogarnia podkład?
WojtekZZaplecza

W odpowiedzi do: IzaSklepik

Przy małym logo nie musisz iść w najgrubszy polar, bardziej patrzyłbym na to, czy tkanina trzyma formę po praniu. Jeśli możesz, poproś o jedną sztukę pokazową z gotowym haftem, bo same próbniki materiału niewiele mówią o tym, jak przód ułoży się po szyciu.
RadekP
Zwracałbym uwagę nie tylko na haft, ale też na sam polar. Tańsze modele po kilku praniach zaczynają się kulkować i wtedy nawet ładne logo nie ratuje odbioru, bo cała bluza wygląda na zmęczoną.
marek77

W odpowiedzi do: RadekP

To jest bardzo trafna uwaga o samym polarze. Mieliśmy serię, w której haft był bez zarzutu, ale materiał po czasie zrobił się matowy i zmechacony na rękawach, przez co klienci odbierali to jako zaniedbane uniformy.
OlaZPragi
Ja bym odpuściła imiona, jeśli to ma być odzież robocza dla rotującego zespołu. Przy małej liczbie sztuk łatwo uznać, że to detal, a potem robi się z tego problem organizacyjny i kosztowy.
Monika83
Gramatura pomaga, ale nie traktowałabym jej jako jedynego wyznacznika. Miałam całkiem porządne polary średniej grubości i wyglądały lepiej od bardzo grubych tylko dlatego, że szew i haft były zrobione czysto i bez przesady z wielkością.