Schowałem niedostępne produkty i kategoria straciła wejścia. Przywracać je?

Prowadzę mały sklep z akcesoriami i na początku sierpnia zrobiłam porządek w jednej większej kategorii. Mieliśmy tam sporo produktów bez stanu, więc schowałam je z listingu, bo klienci klikali, a potem i tak nie dało się tego kupić. Kart produktów nie usuwałam, po prostu nie pokazują się już w kategorii ani w podobnych produktach. Po około trzech tygodniach widzę w Search Console, że ta kategoria ma mniej wejść. Na głównych frazach nie ma tragedii, ale zrobiło się ciszej przy nazwach konkretnych modeli i wariantów. No i teraz nie wiem, czy wrócić z tymi niedostępnymi produktami na listing, tylko z jasną informacją o braku, czy zostawić porządek dla ludzi i nie panikować po jednym spadku. Jak to u was wygląda przy chwilowych brakach?

Dyskusja

15 odpowiedzi
JarekNaSpokojnie
Trzy tygodnie to jeszcze niedużo, zwłaszcza jeśli ta kategoria ma trochę sezonowości. Sprawdziłbym najpierw, czy siada tylko ona, czy cały sklep ma podobny dołek.
MichalNaWitrynie
Dopytam, bo tu łatwo pomieszać dwie różne rzeczy. Te produkty są tylko niewidoczne na listingu, czy ich adresy też gdzieś przekierowują albo pokazują błąd? Jak ktoś wejdzie z Google na starą kartę, to widzi normalny produkt z brakiem stanu?
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: MichalNaWitrynie

Adresy działają, niczego nie przekierowywałam i błędów nie ma. Jak ktoś ma bezpośredni link, to wchodzi na kartę i widzi, że produkt jest niedostępny. Zmieniło się tylko to, że automat sklepu wyrzucił te rzeczy z kategorii, z podobnych produktów i chyba jeszcze z paru małych boksów na stronie głównej.
PawelZAgencji

W odpowiedzi do: OlaOdSklepu

To mi bardziej pachnie utratą linkowania z wnętrza sklepu niż tym, że Google nagle zapomniało o kartach. Skoro adresy nadal istnieją, to problem nie musi być w indeksowaniu. Po prostu wcześniej te produkty dostawały sygnał z kategorii i modułów, a teraz zostały trochę odcięte. Przy dużej liczbie kart naraz potrafi to uderzyć właśnie w zapytania z nazwami modeli, kolorów czy wariantów. Nie cofałbym wszystkiego tylko dlatego, że wykres zrobił się brzydszy. Wybrałbym część produktów, które realnie wrócą do sprzedaży, i na nich sprawdził, czy pokazanie ich w kategorii coś zmienia. Z wycofanymi na stałe byłbym ostrożny, bo potem robią zamieszanie klientom.
IzaSklepik
U mnie przy chwilowych brakach lepiej wychodziło zostawienie produktu widocznego, ale z komunikatem od razu na wierzchu. Nie mam na to pięknych wykresów, bardziej patrzyłam na wejścia i telefony od klientów.
AnetaK
Ja bym tu rozdzieliła dwie rzeczy. Jeśli spadły ogólne frazy kategorii, to jest jeden temat, a jeśli głównie nazwy konkretnych produktów, to trochę inny. Ten drugi spadek wygląda groźnie w statystykach, ale nie zawsze oznacza, że uciekli najlepsi klienci.
lukasz_wawa
Miałem podobną sytuację w sklepie z częściami, tylko u mnie poszło o stare warianty. Główna kategoria prawie się nie ruszyła, ale pouciekało sporo wejść z nazw modeli, których normalnie nikt nie szukał przez menu. W Search Console na pierwszy rzut oka wyglądało to jak spadek kategorii. Dopiero po zapytaniach było widać, że najwięcej ubyło przy rzeczach, których i tak nie było na stanie. Część ruchu wróciła, kiedy daliśmy osobny kawałek z niedostępnymi produktami, ale tylko dla tych, które miały wrócić. Wycofanych nie pchałem z powrotem na listing, bo zaczęły się telefony typu: skoro jest na stronie, to czemu nie sprzedacie. Bez rozbicia zapytań można się tu niepotrzebnie nakręcić.
Basia89
Ja bym tylko uważała, żeby nie zrobić kategorii-widma. Jako klientka od razu się irytuję, jak połowa rzeczy jest niedostępna dopiero po kliknięciu.
marek77

W odpowiedzi do: Basia89

Basia ma rację, tylko nie wrzucałbym wszystkiego do jednego worka. Produkt, który wróci za dwa tygodnie, to co innego niż model wycofany na amen. Przy pierwszym brak na stronie mnie nie razi, przy drugim robi się już trochę robienie nadziei.
OlaOdSklepu

W odpowiedzi do: marek77

W tej jednej kategorii zniknęło trochę ponad 40 procent, więc faktycznie dużo. Mniej więcej połowa ma wrócić, tylko dostawa się opóźniła, a reszta to raczej końcówki serii. Po komentarzu Łukasza rozbiłam zapytania i wyszło, że najmocniej ubyły nazwy konkretnych modeli, nie sama główna fraza kategorii.
DamianSklepowy
U nas kompromisem było zostawienie części niedostępnych kart, ale z etykietą już na listingu. Żaden mały szary dopisek, tylko od razu wiadomo, że towaru chwilowo nie ma. Przy rzeczach, które wracały, dawaliśmy jeszcze powiadomienie o dostępności. SEO SEO, ale mniej osób czuło się potem oszukanych.
RadekP
Nie odkręcałbym całej zmiany jednym ruchem. Wziąłbym kilka produktów z największym ruchem i zobaczył, czy w ogóle będzie reakcja.
Monika83
A jak duża część kategorii zniknęła? Bo 10 produktów ze 150 to jedno, a połowa listingu to już zupełnie inna zmiana.
EwaN
Przy ponad 40 procentach kategoria musiała się mocno zmienić, więc sam spadek mnie nie dziwi. Tylko nie wyciągałabym z tego wniosku, że wszystko ma wrócić na wierzch. Te produkty, które naprawdę wrócą, zostawiłabym widoczne z jasnym statusem, bo one jeszcze mają sens dla klienta. Przy końcówkach serii albo rzeczach, których już nie zamówisz, byłabym dużo ostrożniejsza. Może poza głównym listingiem, może z mocnym komunikatem, zależy jak to masz w sklepie rozwiązane. Najgorzej udawać szeroką ofertę, a potem ktoś klika w pięć rzeczy i żadnej nie da się kupić. Ruch z Google jest fajny, ale wkurzony użytkownik też nie jest bez znaczenia.
Tomek83
Ja bym ruszył tylko te modele, które miały wejścia i jeszcze wrócą do sprzedaży. Reszty nie przywracałbym dla samego wykresu.